 |
|
ktoś zna jakieś dobre horrory ?
|
|
 |
|
ile razy mam ci jeszcze jebnąć w ryj, żebyś się odjebał?
|
|
 |
|
pękło we mnie to co starałam się ukryć. mija kolejna godzina i wciąż nie mogę się uspokoić. chcę uciec. zostawić to wszystko za sobą. nic nie widzieć. nic nie słyszeć. nic nie czuć.
|
|
 |
|
nie żałuję tego co czuję. ale kurewsko nienawidzę, że dopuściłam Cię do siebie. że na tak wiele Ci pozwoliłam. opowiadałam na najbardziej osobiste pytania. opowiadałam, o wszystkim. pozwoliłam Ci poznać mnie z tej drugiej strony: wrażliwej i delikatnej. nienawidzę, że dopuściłam Cię tak blisko, że uwierzyłam.
|
|
 |
|
my się nie chcemy bić, my się chcemy całoooować
|
|
 |
|
już do Ciebie biegnę ile w płucach mam sił, chociaż patrzę przez siebie i nie widzę nic
|
|
 |
|
bo gdzie było nam tak bezpiecznie jak tam?
|
|
 |
|
jeszcze niedawno nie potrafiliśmy przejść obok siebie obojętnie, bez słowa, dotyku. nie dopuszczaliśmy dnia bez rozmowy, spotkania. dzieliliśmy radość i smutek. wspólnie się poznawaliśmy. a dziś, mijamy się obojętnie, udając, że się nie widzimy.
|
|
 |
|
zrobiłabym wszystko, aby były najszczęśliwszymi osobami na tym cholernym świecie. gdybym tylko mogła, zmieniałabym bieg wydarzeń, by już nigdy nie odczuły bólu. dlaczego? bo je kocham. bo uwielbiam jak się uśmiechają. uwielbiam jak całe promienieją. nie potrafią okiełznać radości. uwielbiam je takie jakie są.
|
|
 |
|
boję się, że utraciłam część siebie, swojego świata. wszystkie wartości poszły się jebać. nie mam siły na kolejny dzień. czuję nienawiść do samej siebie. chcę położyć się do łóżka i spokojnie zasnąć. bez łez, bez wyrzutów sumienia. przespać całą noc. niczym się nie martwić. poczuć, że jestem komuś potrzebna, ktoś widzi we mnie oparcie, jest ze mnie dumny. chcę czuć, że wciąż mam po coś dalej to ciągnąć.
|
|
 |
|
sama już dawno wszystko przekresliłam
|
|
|
|