 |
|
- Nie byłem aż tak pijany. - Stary, rzuciłeś chomikiem wołając: Pikachu wybieram cię!
|
|
 |
|
bo nie - wytłumaczenie na wszystko.
|
|
 |
|
Lubisz mnie ranić, prawda?
|
|
 |
|
I mniej mnie w dupie, nie odzywaj się, nie odpisuj na moje wiadomości.
Nie musisz na mnie nawet patrzeć,
czy chociażby przelotnie dotykać.
Do niczego nie zmuszam,
ale potem nie waż się prosić o szansę.
Na miłość trzeba zasłużyć.
|
|
 |
|
już cię nie potrzebuje. zrozumiałam, że lepiej mi będzie bez ciebie, bez tego całego syfu, który ciągniesz ze sobą. myślałeś, że całe wakacje będę siedzieć w domu i płakać za twoją osobą? śnisz.. jestem szczęśliwa! a ty? pierdol się, skarbie.
|
|
 |
|
jest mi cholernie smutno.Czujesz satysfakcje?
|
|
 |
|
i chciałabym wrócić do czasów,
gdy rana byłą jedynie określeniem
na rozwalone kolano, czy łokieć,
a nie definicją pieprzonej rysy w sercu,
której nie da się za chuja zatrzeć.
|
|
 |
|
nie szukała miłości na siłę. wierzyła, że uczucie
przyjdzie we właściwym czasie.
|
|
|
|