 |
Jesteś księżniczką i traktuj siebie w tych kategoriach
Jesteś piękna niezależna młoda i dobra
Ale czasem przesadzasz, musisz naiwność tłumić
Bo uderzył cię raz to uderzy po raz drugi
Nie musisz robić tego czego robić nie chcesz
Stanowisko nie jest warte osobistych wyrzeczeń
Stać cie na to by osiągnąć sukces ciężką pracą
Masz rozum i talent trzymaj fason
|
|
 |
Dałaś mu szanse. Zmarnował i następne kolejne
I wiesz komu prędzej to serce pęknie
Wiesz kto będzie cierpieć, a kto nawet nie tęskni
Kto będzie znów łykał nasenne tabletki
Świat jest mały i wielki zarazem
Masz niefart
Zamknęłaś sie w świecie bez świeżego powietrza
Otwórz oczy i umysł. Miłość to artystka
Jesteś diamentem w piasku, różą na blokowiskach!!!
|
|
 |
Może miałaś już plany, może tylko marzenia
Może typ nie jest zły, ale to jeszcze szczeniak
|
|
 |
Dziewczyno, po co ci to? On cie wcale nie kocha
Woli chłopaków z bloku i wyjśc na jointa
Ty siedzisz znów w domu. Kto zapłaci rachunek?
Raz pokieruj się głową, a nie tym co czujesz
Wiem, to musi być gorzkie; zostawić tak osobe
Z którą dzieliłaś pościel a w niej sny
I kto wie..
|
|
 |
Znów nie jest tak jak miało być
Ogarnij sie i nie patrz w tył
Jesteś zbyt dobra
Słuchaj
Jesteś zbyt dobra
Znów nie jest tak jak miało być
Ogarnij się
|
|
 |
potrzebuję osoby, której mogłabym pomóc...
|
|
 |
wokół czarna noc, puste slogany, boże daj mi moc.
oddalić te stany kiedy mam już dość, kiedy czas gryzie rany to już czas na zmiany
mój portret znów szary wyblakły z ramy, namaluj mnie na nowo na skrawku ściany
tak na kolorowo bym mógł w szczęściu pijany odszedł nie wiadomo gdzieś światu wyrwany
powiedz tylko słowo a zniszczę pergamin i zniknę na zawsze, na straty spisany
|
|
 |
przez stu-milowy las stu-wersowy trans psuje domy z kart,
a kto na szlak wlazl nie wroci na czas tam skad przylazl
zadna sila tego nie powstrzyma, to styl co zabija i ciemna gestwina
tablica w napisach 'omijaj, nie wkraczaj',
'bo stad sie nie wraca, zawracaj, uwazaj'
panuje tu magia, grasuje tu wariat,
buduje tu plagiat i gra swietokradztwa
pilnuje matactwa i pluje na prawa
gustuje w potrawach, na zabich przyprawach
odprawia swe chamstwa w ofiarach na balsam
i knuje i snuje, on i jego dom
|
|
 |
abra kadabra co babra mnie w dragach
to magia na sladach, wiec odwiedz moj dom
abra kadabra co zabrania wracac
wiec drogi nie skracaj i odwiedz moj dom .
|
|
 |
ten świat to labirynt, to chora konstrukcja
pokora? chyba nie podążamy jak bóg chciał
to autodestrukcja zapisana w genach
idea wolności chociaż wyjścia nie ma
|
|
 |
a ujmę to tak...
Przyjaciele mogą być fałszywi
Wrogowie są zawsze prawdziwi
|
|
 |
Nie znam słów które mają jakiś większy sens by wyrazic to co chce... wiec czy mam milczeć ?
|
|
|
|