 |
Błysk dyskotekowej kuli, beat ryjacy głowę, drgająca podłoga, setki ludzi gibających sie do rytmu, faceci macający w tancu panny lub lizacy sie z nimi pod scianami. Kilkunastu dealerów próbujących opchnać swoj towar małolatom lub szukający w tłumie stałych klientów. Setki panienek. Panienki ładne i paskudne. Anorektyczne, zgrabne, lub grube. Ubrane sexownie albo nijako. Pociagajace i odpychające. Potrafiące sie ruszac, lub tanczace w taki sposob jakby pierwszy raz stały na parkiecie. Syf, krzyki, seks w ubikacjach, moi pijani kumple, kilka moich ex panienek z innymi kolesiami i w huj roznego innego gówna. A w tym wszystkim - ONA. Zobaczyłem ja juz przy wejsciu. Juz wtedy wiedziałem, ze musze ją miec.
|
|
 |
I załuj kochanie, ze nie widziałas swojej miny, kiedy zobaczyłas ze mam Cie zapisaną w fonie jako 'Panna28' .
|
|
 |
Zasadnicza roznica miedzy nami jest taka. Kiedy sie rozstaniemy, Ty zaczniesz palic, wpieprzac czekolady, upijac sie winem, ustawiac załosne opisy na gg, i specjalnie udawac smutna i płakac na mój widok. A ja bede miał wyjebane, i pojde do łozka z inna.
|
|
 |
kiedy nawet ja wątpie w Twoje słowa ' damy radę ' analizując sobie to, że Ty dasz, ja nie ...
|
|
 |
11. listopada, święto. ubrałam się w jeansy tunikę i botki na szpilkach. Wyprostowałam włosy, pomalowałam ładnie rzęsy, kreski. Taki spontan. Wiem, że uwielbiasz mnie w prostych włosach. Ku mojemu zdziwieniu, kiedy zrobiłam te wszystkie rzeczy ujrzałam Ciebie w bramie od skate. Ja oczywiście z radością się na Ciebie rzuciłam. Tęsknię za Twoim entuzjazmem do mnie, takim jakim ja darzę Ciebie.
|
|
 |
i znowu musze przez to przechodzić... Znowu kurwa moj ' przyjaciel/brat ' znalazł inne towarzystwo i trzeba mu powiedzieć, ze to nie ma sensu... że to koniec. i tak sie nie widujemy..
|
|
 |
to mój parkiet, moja solówka, więc wypierdalaj Skarbie ;)
|
|
 |
uwielbiam Wasze słowa na skate, kiedy założę normalne, dziewczęce ubrania. ' Wiewiór, co Ty! wyglądasz jak dziewczyna. ' uwielbiam tez Twoje słowa ' Siostra, kocham Cię w dresie i tych nieogarniętych włosach. '
|
|
 |
i znowu, gdy patrzę na listę kontaków pojawiasz się Ty. Tyle już mi obiecałeś, ja nie chce tamtego. Ja chcę w końcu poczuć, ze jesteś.
|
|
 |
teraz tylko, co najwyżej mogę Ci powiedzieć, że z tęsknoty umieram. ale i tak powiesz ' aha ' . Twoja perfekcyjna obojętność mnie przerasta.
|
|
|
|