 |
|
nie wiesz jak to jest patrzeć na własne szczęście, wymykające się gdzieś między chwilami zastanowienia, kiedy nocami świadomość rozdziera duszę na miliony kawałków, zadając Ci ciosy prosto w serce powoduje, że wyjesz z bólu. kiedy widzisz własne marzenia będące tuż obok, gdy są jakby na wyciągnięcie ręki, a jednak doskonale wiesz, że nie możesz ich dotknąć. każdego dnia odczuwając powietrze, masz pewność, że to właśnie ono stopniowo zgniata Ci klatkę piersiową, skoro nie wiesz jakie to uczucie, na co dzień targować się z życiem o kolejny oddech, to proszę Cię, nigdy nie wmawiaj mi, że będzie dobrze. / endoftime.
|
|
 |
|
Jeszcze do dziś mam blizny na ciele od żyletki , pamiętam te czasy kiedy najmniejsza życiowa porażka , zawód miłosny , problemy w domu ze starszymi , wieczne kłótnie z przyjaciółmi , najbanalniejsze komplikacje były pretekstem do szpecenia swojego ciała . Pamiętam tą krew na pościelach w moim pokoju , porozcinane nadgarstki , pamiętam walające się po podłodze tabletki . Przez dłuższy czas trułam , okaleczałam , niszczyłam swoje ciało , i szczerze mówiąc w tamtych momentach było mi obojętne co się ze mną stanie . Dzisiaj wiem , że byłam małą , bezmyślną gówniarą , która swoje życie miała za nic . Chociaż Bóg obdarzył mnie dość kruchą psychiką , radzę sobie kurwa , bo nikt za mnie tego nie zrobi . ( dajmitenbit )
|
|
 |
|
po raz kolejny tak idealnie unosząc kąciki swych ust, z setek innych, z pozoru nic nieznaczących uśmiechów, własnym potrafi nadać sens pomijanej codzienności. / endoftime.
|
|
 |
|
nieważne czy ubiorę elegancki płaszczyk czy może wciągnę na siebie szarą bluzę, wybiorę rurki czy może przyduże dresy, czy będę wolała chodzić w szpilkach czy starych najkach. nieistotne czy na szyi nosić będę drogi naszyjnik czy wręcz przeciwnie, stawiając na luz wybiorę wielgaśne słuchawki, a w dłoni zamiast błyszczyka trzymać będę kolejnego szluga. bez względu na ilość hajsu w kieszeni, Oni przy mnie będą zawsze, bo dla Nich jestem czymś bezcennym, przy czym wszystko inne traci jakiekolwiek znaczenie. / endoftime.
|
|
 |
|
Dziękuje za sylwester, spędziliśmy go w pełnym składzie. Jestem z siebie dumna nie napiłam sie nawet kropelki, niektórzy wiedza że mam z tym problem, ale jakos sie przemogłam i dokonałam tego.;D nie moge powiedzieć tego natomiast o was i dwóch chłopakach którzy sie nawalili jak bombowce i zaliczyli zgona i przy okazji sie porzygali, na całe szczęście nie w naszym mieszkaniu.x D sylwester był poprostu zajebisty i to wszystko dzięki wam, dziękuje. < 3
|
|
 |
|
Noworoczne postanowienie? Mniej naiwności.
|
|
 |
|
so, I died bejb. amen. † endoftime rlz.
|
|
 |
|
i goniąc za marzeniami zatracic sie we własnej bajce...
|
|
 |
|
Mam ochotę upić się do nieprzytomności. A jutro nie pamiętać nic ani nikogo..
|
|
|
|