 |
miaałam bezsensowną nadzieję , że go zobacze, jakby to miało cokolwiek zmienić
|
|
 |
można utracić wiele, aby zatrzymać w sobie, to co się kocha
|
|
 |
Bóg kocha wariatów, bo tyle ich stworzył
|
|
 |
kto nigdy nie był na dnie, nie wie nic o życiu, ani o śmierci
|
|
 |
"To nie tak że nie chcę kochać. Nie interesują mnie sztuczne relacje, pozorne przyjaźnie, miłość na siłę. Człowieka chcę - w całej jego prostocie, w serca drżeniu. W szczerości."
|
|
 |
Stłukłam dziś na mak kieliszek do połowy zapełniony winem.Pomyślałam,Boże,cóż za parodia mojego życia./haust
|
|
 |
Woda powoli spływa po moim ciele.Chyba jeszcze żaden zapach nie drażnił tak mojego serca jak Twój pozostawiony na mojej skórze.Chcę się go pozbyc i okłamuję tutaj wyłącznie siebie, ponieważ chcę nim karmić moje nozdrza już zawsze. Godzinę temu, kiedy postanowiłam wyrzucić go z mojego życia byłam bardziej zdeterminowana, ale ta tęsknota..Kurwa.Ta tęsknota jest dzisiaj wypalająca i Jezu Chryste, chyba tak naprawdę już nie da sie jej nie poczuc,chociaż i tak lepsze jest uczucie czegoś niż uczucie pustki. Czas leczy rany?Możliwe. Czas podważa moje decyzje? Zdecydowanie. Myję moje włosy, ciało. Jak robot. Nawet nie zauważyłam, kiedy woda zaczęła robić się zimna. Napięcie opuszcza moje mięśnie, a ja myślę tylko o tym, co zrobię kiedy wyjdę spod prysznica.Co zrobię z wieczorem, z nocą, i z resztą mojego życia. Bez Niego. Kpi moja podświadomość.Moim jedynym zmartwieniem na tę chwilę jest to,czy nauczę się sama zasnąć./haust
|
|
 |
Minęło wiele miesięcy, ale mnie nic nie minęło
|
|
 |
Ból nie znika tak szybko jak gniew.
|
|
 |
Tracę Cię, a krzyczę, że chcę zostać sama.
|
|
 |
'Powiedz, czemu tak jest, że w każdej z nich szukałem Ciebie. Choć wiem, nie znajdę drugi raz takiego szczęścia jak Ty.'
|
|
 |
Są ludzie, których uważasz za najbliższych, najważniejszych w Twoim życiu, akceptujesz ich wady, zalety, ufasz im, zrobiła byś dla nich wszystko, ale przychodzi moment kiedy zaufanie do tych osób wystawione jest na próbę. Z dnia na dzień oddalacie się od siebie, stajecie się bardziej obcy, bo osoby, które uważałaś za najbliższe tak naprawdę mają Cię głęboko gdzieś, mają gdzieś Twoje uczucia, i liczy się dla nich tylko to jak oni się czują, nie widzą, że ranią, przychodzą do Ciebie tylko jak chcą się wyżalić. Nie piszą, nie chcą się spotykać, bo mają nowe, lepsze towarzystwo, olewają Cię, a Ty wtedy czujesz, że to już nie jest to co wcześniej. Twoje zaufanie do nich spadło do zera. Nie ufasz im już tak jak kiedyś, zamykasz się w swojej skorupie i nie powierzasz im już swoich tajemnic, olewasz ich tak jak oni Ciebie. To właśnie one, najbliższe Ci osoby sprawiły, że nienawidzisz ludzi. / s.
|
|
|
|