 |
|
Nikt nie ma szansy, by żyć dwa razy i dobrze wiesz jak nas to boli.
|
|
 |
|
My chcemy dużo więcej niż damy radę unieść.
Ty i Twoje serce już zaczynacie iść, myśl, nie podążaj za tłumem.
|
|
 |
|
W dzień chciałem byś umarła, w nocy bałem się, że umrzesz.
Pierdolone życie nienawidzę cię, ale już grunt, że mnie rozumiesz.
I że wierzę w przyszłość i żaden człowiek nie jest samotną wyspą.
|
|
 |
|
Nie jest tak samo, świat się zmienił przez rok.
Nie chce wracać, uczę się trwać w asymetrii.
|
|
 |
|
Ciekawi mnie ile można wybaczyć błędów ukochanej osobie. Ile można dawać szans na naprawienie relacji w związku. / allyouneedisloove
|
|
 |
|
coraz bardziej zawodzą Ci najważniejsi
|
|
 |
|
'wypij kiedyś za moje szczęście z Nią' - powiedział bezczelnie. popatrzyłam na Niego i z uśmiechem na ustach odpowiedziałam: 'nie ma sprawy, wypiję'. spojrzał na mnie krzywo, po czym dodał:' i nie pojedziesz mnie? nie masz nic przeciwko? nie jesteś zazdrosna?'. zaśmiałam się i powiedziałam:'człowieku, dla mnie byłeś przygodą'. uśmiech zszedł z Jego twarzy i widziałam, że pojawił się smutek choć starał się to ukryć. odwróciłam się i odeszłam, zaciskając oczy by nie pojawiły się w nich łzy. Tak, kłamałam.
|
|
 |
|
wiesz można mieć coś na stałe albo coś na noc xd
|
|
 |
|
Nie osądzaj mnie. Urodziłam się po to by być zajebista, a nie idealna.
|
|
 |
|
"Zdaję sobie sprawę z tego, że to co było między nami
Było złożone bardziej niż origami"
|
|
 |
|
Przez długi czas po naszym rozstaniu, kiedy przychodził weekend ja czekałam aż przyjedziesz po mnie i zabierzesz mnie gdzieś daleko stąd. Wyglądałam przez okno czy już nie nadjeżdżasz, parzyłam szybkie dwie kawy i czekałam do momentu aż robiło się zbyt późno. Telefon nie dzwonił, do drzwi nikt nie pukał, a we mnie gościła niesamowita pustka i żal, że znów nie było mi dane spotkać Ciebie. Już nie wiem ile wieczorów spędziłam w ten sposób, ale w pewnym momencie było ich zbyt wiele i zrozumiałam, że już nigdy nie przyjedziesz. Nie przestałam tęsknić, ale przestałam wzdrygać się na każdy dzwonek do drzwi, na każdy odgłos zgaszanego silnika samochodowego pod moim domem. Musiałam stać się obojętna przynajmniej na to, przecież Ciebie od dawna już nie było. / napisana
|
|
 |
|
chciałabym z Tobą chodzić wczesnym wieczorem nad morze, szybko rozbierać się z koszulki i wskakiwać w ciepłą wodę poprzecinaną czerwonymi od słońca promieniami, śmiać się w niebo głosy i muskać Twoje usta, rysować serca na mokrym piasku, robić zdjęcia zachodowi słońca a wieczorem bawić się w dyskotekach nadmorskich. mogłabym też spacerować z Tobą po Katowicach, iść koło fontanny, z którą mam tak dużo wspomnień, iść na piwo i wracać na Twoich rękach, bo obtarłyby mnie buty. mogłabym z Tobą siedzieć na balkonie pensjonatu w Karpaczu i patrzeć jak wystraszeni ludzie zjeżdżają torem saneczkowym, moglibyśmy jeść obiady na mieście, karmić ptaki i całować się przy tańczącej kolorowej fontannie. moglibyśmy nawet iść tą nudną wsią trzymając się za rękę, będąc zboczeni, ale razem. ~`pf
|
|
|
|