 |
|
Nie umiemy żyć ze sobą wciąż, nie możemy bez siebie żyć, lepszą dla drugiej połową każde z nas tu chciałby być, choć nie raz masz mnie dosyć, ja nieraz chcę zostać sam, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło nam. Mati!
|
|
 |
|
Może usiądziesz i westchniesz, marząc bym była blisko
|
|
 |
|
nie czekaj. pora nigdy nie będzie idealna
|
|
 |
|
A mówią mi zostaw, i tak wszystko się wali, specjaliści, znawcy serc, którzy nigdy nie kochali, mówią znajdź sobie innego, nie ma nad czym szlochać, inni są lepsi, ich też da się pokochać.
|
|
 |
|
"Mieliśmy siebie - to było najważniejsze. Dziś są wspomnienia, które zaciskają ręce.(..) Mieliśmy szczęście, miłość, plany na jutro, dziś patrzę w lustro, plany popijam wódką. Choć to głupota, na trzeźwo nie dałbym rady. A ty co zrobisz, kiedy świat zacznie Ci się walić?"
|
|
 |
|
Chciałabym abyś został na zawsze.
|
|
 |
|
Przyznaj, nasze uczucie się zeszmaciły. Straciły na wartości. Nie ma już tego co kiedyś. Będziesz zaprzeczał, mówić, że znaczą tyle samo, ale to gówno prawda. Mamy jakieś górnolotne określenia, wizje idealnego świata. Mówimy o nich dużo, ale przecież tak dawno już ich nie ma, prawda? Zepsuliśmy się, nie ma kurwa nic. Wspominamy jak było pięknie, bo tylko to nam pozostało. Taka ułuda i świadomość, że choć kiedyś tam potrafiliśmy, teraz przesiadujemy na popiołach uśmiechu. Pogrążyliśmy uczucia, nie potrafimy czuć, nie chcemy czuć. Tak łatwiej, wygodniej, mniej boleśnie. Szmacimy miłość, a potem płaczemy, że ona popierdoliła nas.
|
|
 |
|
Po co to, kurwa? Dlaczego się w to wplątaliśmy? Czemu patrzysz na mnie teraz z tym wyrzutem? Bo zżera Cię zazdrość mimo ustalonego braku zobowiązań? Bo nie znosisz widoku mnie z nikim innym? Czemu nie mamy już dla siebie żadnego dobrego słowa? Bo za dużo sobie dopowiadasz? Bo nie masz pojęcia, że nie pozwalam innym choćby na pocałunek? Bo nic, kurwa, nie wiesz o tym, o ile bardziej niż zakładaliśmy, zależy mi na Tobie ~ chimica
|
|
 |
|
Dopiero pod wpływem złości mówimy to czego nie mamy odwagi powiedzieć wprost.
|
|
 |
|
'Co to szczęście? Powiedz mi gdzie go szukać? Chyba byłem już wszędzie. Gdzie jeszcze mam zapukać?'
|
|
 |
|
Wiesz co w kółko słyszę? Że jestem niepoważna mając jeszcze jakiekolwiek nadzieje. Oni wszyscy sądzą, że nie zasługujesz na nic z mojej strony, a ja nie zasługuję na miłość. To oni łamią mi serce mówiąc, że jesteś najgorszy, że nie powinnam nawet w myślach do Ciebie wracać. Ale ja Ci wybaczyłam. Nie ważne co każdy z nich ma w głowie, kocham Cię, więc nie potrafię odpuścić. Nigdy nie sądziłam, że to uczucie jest tak silne, że ono może sprawić, że człowiek jest w stanie czekać nawet wtedy kiedy tak naprawdę nie ma już nic. Nie wszyscy to rozumieją, może po prostu nigdy tego nie przeżyli. Jednak teraz wiem, że kiedy miłość jest prawdziwa to nawet ból jej nie zniszczy. Ona nadal żyje w sercu i wystarczy jedna, mała kropla nadziei aby rozrastała się i trwała po wieki. / napisana
|
|
|
|