 |
|
kocham wieczorem wyjść do parku, który znajduje się zaraz przy ulicy. uwielbiam wtedy włożyć słuchawki w uszy, spoglądać na migoczące światła i spokojnie wdychać powietrze ukochanego miasta. kocham zaciągać się wolnością, i niezależnością - faktem, że w każdej chwili mogę zrobić to na co tylko będę miała ochotę, i nikt nie powie 'stop'. uwielbiam spoglądać na wiecznie pędzących gdzieś ludzi, odczytywać z ich twarzy emocje i czuć wewnętrzną pustkę, i świadomość, że Oni z mojej twarzy nie odczytają kompletnie nic - bo jestem wewnątrz pusta, pozbawiona jakichkolwiek uczuć. jedyne co mnie przepełnia to frustracja, której jednak nie ukazuję nikomu, nawet najbliższym. / veriolla
|
|
 |
|
czasami żałuję, oczywiście. gdy mijam Cię na ulicy po dość długim czasie niewidzenia, a Ty jesteś coraz bardzie przystojny. i gdy idziesz, uśmiechając się do mnie i mówiąc mi 'cześć', gdy spoglądasz na mnie tym wzrokiem, który tak bardzo lubiłam, a inne laski ukradkiem na Ciebie spoglądają - wtedy żałuję. gdy Twoja uwaga poświęcona jest na te kilka sekund na mojej osobie, wtedy najbardziej ściska mi serce - bo przecież gdyby wszystko potoczyło się troche inaczej, gdyby nie te pare słów za dużo i kilka emocji więcej, może teraz szedłbyś ze mną za rękę, a ja byłabym całym Twoim światem, i wzajemnie. / veriolla
|
|
 |
|
z dokładnością sprawdzoną kilka razy spakowałam swoje rzeczy, ledwo dopinając wielką walizkę. zmarnowanymi oczami ostatni raz spojrzałam na swój pokój po czubek wypełniony stertą wspomnień. wzięłam jeszcze łyk wody, myjąc po sobie szklankę w kuchni. ucałowałam psa, po chwili prosząc by pozdrowił rodziców. bezsens, wiem. weszłam do parku, w którym jak co dzień przesiadywała ekipa. zamurowało ich, widząc jak zmierzam z walizką. między nami nastąpiła bezszelestna cisza.-wyjeżdżam.-oznajmiłam patrząc w ich przepełnione żalem oczy.-nie potrafię być tutaj. wszystkie miejsca Mnie przygnębiają. wrogowie szykują kolejną zemstę. w szkole, w ogóle się nie układa.-przerwałam, siadając na ławce i odpalając szluga. wtedy jeden z kumpli podszedł, uklęknął przede Mną wyjmując Mi z ust papierosa. zaciągnął się, po chwili cytując " po co zmieniać wszystko, jak Nasz świat jest tutaj? " . przytulił Mnie i podając piwo, które chłodziło się w cieniu, szepnął krótko: nie wydurniaj się,mała. [ yezoo ]
|
|
 |
|
leżeliśmy w łóżku. Damian oglądał film, ja powoli zasypiałam. przytulił się do mnie i lekko ugryzł w ucho. 'co robisz, pacanie' - powiedziałam, rzucając w Niego poduszką. oddał mi, po czym zaczęliśmy mini wojnę. w końcu zabrał mi poduszkę, i usiadł na mnie śmiejąc się. 'uwielbiam Cię, groszku mój' - powiedział, gryząc mnie w nos. 'głupii jesteś' - zaśmiałam się. nagle popatrzył mi prosto w oczy i poważnym tonem dodał: 'cieszę się,że Cię mam, moje szczęście'. popatrzyłam na Niego i cicho wyszeptałam:' jak ja Cię kocham', po czym unosząc głowę czule Go pocałowałam. || kissmyshoes
|
|
 |
|
kocha mnie bez makijażu, rozczochraną, gdy wstaję rano wkurwiona na cały świat. kocha mnie przemokniętą, zmarzniętą z czerwonym nosem. kocha mnie z każdą moją fizyczną i psychiczną niedoskonałością. kocha mnie z grymasem na twarzy i gdy pyskuję. kocha mnie gdy jestem chora, nie do życia, a nawet gdy wymiotuję. kocha mnie w piżamie, i rozciągniętym dresie. kocha mnie zawsze i wszędzie - a to każdego dnia utwierdza mnie w przekonaniu, że jest facetem mojego życia. || kissmyshoes
|
|
 |
|
nie ma to jak spac na pompowanym materacu z misieeeeeeeem ! [ dzyndzel ]
|
|
 |
|
Ja w każdym facecie doszukuję się Ciebie - a Ty jesteś przecież jedyny , i wyjątkowy - dlatego każdego odrzucam . Zobacz , co Ty kurwa robisz z moim życiem ? [ dzyndzel ]
|
|
 |
|
Dodajmy więc do wybranka wybrankę , stwórzmy całość , zamiast być ułamkiem [ rahim ]
|
|
 |
|
Wyczerpał się mój limit cierpliwości na dziś . [ dzyndzel ]
|
|
 |
|
Kochałam go za to , za co inni go nienawidzili . To ja tolerowałam jego widzi mi się , akceptowałam kretyńskie pomysły . Nie potrafił tego docenić .
|
|
 |
|
siedząc tak na brzegu łóżka, zalewam łzami kartkę, wyładowywuję nerwy, ukrywając ból pomiędzy kolejnymi wersami. szwy na sercu pękają, to wszystko zaczyna tracić sens, kiedy własne życie staje Ci się obojętne, a jedyną myślą w głowie, jest myśl o Nim, o tym jak trudno jest oddychać, kiedy na co dzień nie ma Go tutaj. świadomość, że być może już nigdy nie będzie obok, na nowo zadaje cios gdzieś pomiędzy żebra. / endoftime.
|
|
 |
|
kocham Go za to, że potrafi obudzić mnie o 9, wsadzić pod prysznic, rozkazać mi się ogarniać a później zabiera mnie na wycieczkę. kocham Go za to, że w każdym miejscu , to z Nim jest najpiękniej i , że to On sprawia, że każdy dzień jest wyjątkowy. kocham Go za to, że potrafi wziąć mnie za rękę, stanąć na środku parku i przy kompletnie obcych osobach, w kompletnie obcym miejscu wykrzyczeć jak bardzo mnie kocha. || kissmyshoes
|
|
|
|