 |
|
mówię prosto z mostu co mnie boli,
oni by milczeli z kutasem w worku soli
|
|
 |
|
Wiesz, kiedy ból jest tak wielki, że nie możesz oddychać. Serce spowalnia swój rytm, źrenice się zwężają, a Ty czujesz fizyczne cierpienie, chociaż przecież nawet nikt Cię nie dotyka. Kiedy masz kolejną z rzędu bezsenną noc, kiedy rano już wiesz, że ten dzień nie będzie różnił się niczym od poprzednich. Masz świadomość, że oto upadłaś już tak nisko, że nikt nie jest w stanie po Ciebie sięgnąć i Cię podnieść. Nawet nie płaczesz, oduczyłaś się już dawno temu, przecież to i tak niczego nie zmienia, prawda? Uśmiech nie ma nic wspólnego ze szczęściem, a jedynie kolejnym teatrzykiem, gdy unosisz te kąciki ust, chociaż tak ciążą ku dołowi. Wiesz, kiedy będzie już tak kurewsko źle, kiedy przestaniesz widzieć nadzieję na lepsze jutro, kiedy Twoje życie zamieni się w równą pochyłą ku upadkowi... Ciesz się. Ciesz się, bo kiedy zupełnie skurwisz się z bólem, to znak, że teraz wszystko zacznie się układać, bo oto nie zaznasz już niczego gorszego od tego co właśnie przeszłaś./esperer
|
|
 |
|
Na pewno są jeszcze normalni faceci. Mój były zagarnął tyle skurwysyństwa dla siebie, że musiało dla kogoś braknąć./esperer
|
|
 |
|
Mieć złamane serce i wierzyć w miłość, to tak jakbyś wyjebał się na betonie, a udawał, że to trawa.
|
|
 |
|
Mówię Ci, co chcesz usłyszeć. I mówię to dla Ciebie.
|
|
 |
|
Podobno lubisz prawdę? Jak lubisz to czemu zawsze ryczysz kiedy Ci ją wygarnę?
|
|
 |
|
To wraca gdy budzę się z kacem patrząc na blizny.
|
|
 |
|
To dla miasta, tak rodzi się noc i widzę Nas tam. Niejedna gwiazda szukała tu swojego gniazda. I zgasła. Tu każdy żyje, by żyć, ale o sobie już nie wiemy prawie w ogóle nic.
|
|
 |
|
w chuja nie tnę. cięcie w chuja uważam za wredne.
|
|
 |
|
wolę sprawdzić dziś granice, smaku przez spożycie, bo jak Dr House kocham nienawidzić życie. to był tydzień nieśmiesznych żartów, różowych neonów, więc przekraczam linię startu i wybiegam z domu. na jaka metę trafię? tego nie wiem, chcesz to mi pomóż. zamierzam dziś spuścić i na pewno nie z tonu.
|
|
 |
|
raz proszę tylko - nie kłóćmy się wreszcie, po prostu żyjmy osobno, i łapmy szczęście
|
|
 |
|
dobry wieczór, witam serdecznie państwa. może najpierw zaczniemy od definicji kłamstwa. myśl, jakby to ubrać w słowa, dokładnie, dogłębnie, żeby to zdefiniować. nie umiesz? kurwa, a to dziwne w sumie. powinnaś najlepiej tą kwestię rozumieć. nieważne, nie będziemy się nad tym rozdrabniać. jesteś za głupia na to, żeby wiedzieć co to prawda.
|
|
|
|