 |
|
But my dreams they aren't as empty. As my conscience seems to be. I have hours, only lonely.
|
|
 |
|
Jeżeli niszczę siebie świadomie, to nikt na siłę nie jest w stanie mi pomóc. Tak, wiele zależy ode mnie. Sama siebie mogę zniszczyć. Czy to nie jest wspaniałe? Mój świat jest taki, jaki sobie stworzyłam. Często działam destrukcyjnie i przeżywam coraz silniejsze wstrząsy po kolejnym upadku. Wtedy moje ciało bywa dostosowane do rzeczywistości, przestrzega pewnych form współżycia z ludźmi. Żyje życiem biologicznym. W ciele tym powoli zaczynam dojrzewać JA. Dojrzewam w wielkim cierpieniu poszukiwania nowego, może sensu, może uczuć? To narasta, dochodzi do punktu kulminacyjnego i... widzę wokół siebie wielką pustkę. Tę pustkę czasami wypełnia ból. Tak nie można żyć. Ale czy potrafię inaczej, czy umiem zmienić swoje życie? Chciałabym tego sama dokonać. Nie chcę być znowu ciekawym przypadkiem, beznadziejnym przypadkiem rokującym poprawę, przypadkiem w ogóle. Nie chcę być czubkiem, psychotropkiem, stukniętą wariatką. I nie chcę być normalną w waszym nienormalnym świecie. Więc mam odejść? Nie, jeszcze nie teraz.
|
|
 |
|
mam dla Ciebie mały prezent
znów mam Cię w sercu .
|
|
 |
|
jesteś osobą, której nigdy nie
powinnam stracić.
|
|
 |
|
a jak kiedyś zamknę przed Tobą
drzwi to obiecaj , że i tak je
wyważysz.
|
|
 |
|
nieraz słyszę za plecami jakiś
szyderczy śmiech , wasze zdanie
mnie obchodzi niczym
zeszłoroczny śnieg.
|
|
 |
|
[ cz3] Żeby wpadał do mnie
kiedy by chciał i czekając aż się
ogarnę spędzał trochę czasu z
moją mamą, nie wymagam tego
by się świetnie dogadywali tylko
tego żeby po prostu go
akceptowała i była zadowolona z
mojego szczęścia. Chciałabym
być w końcu szczęśliwa ,
chciałabym kochać ze
wzajemnością, być akceptowana.
Brakuje mi kogoś komu
mogłabym mówić, jak bardzo
kocham i jak mi zależy, brakuje
mi mocnego uścisku, brakuje mi
miłości. Marzę o tym by w końcu
przeżyć prawdziwą miłość, taką
która trwałaby miesiącami, latami
a nie tygodniami.
|
|
 |
|
[ cz2] Potrzebuję kogoś kto
niezależnie od sytuacji byłby ze
mną. Kogoś kto nie wstydziłby się
okazywać uczuć, kto poświęcałby
mi każdą wolną chwilę, z kim
mogłabym rozmawiać do późnej
nocy, kogoś z kim tematy do
rozmów nie kończyłyby się. Do
kogo mogłabym przejść,
wypłakać się w ramię i znaleźć
pocieszenie. Kogoś kto ufałby mi
bezgranicznie. Nie potrzebuję
romantycznych wypadów za
miasto, prezentów czy
czegokolwiek. Wystarczyłby mi
wieczór przed telewizorem w
jego ramionach, żebym czuła się
bezpieczna i żeby uśmiech nam
obojgu nie schodził z twarzy.
Chciałabym tonąć w jego
uściskach, milczeć i czasami nie
mówić kompletnie nic tylko
wsłuchiwać się w rytm jego serca.
Żeby czasem mi się podokuczał i
wymęczył swoim poczuciem
humoru. Żeby oddał mi bluzę
gdy byłoby mi zimno, nie
marudząc przy tym, że trzeba
było mi się cieplej ubrać. Chcę
wieczornych spacerów za rękę i
godzinnych rozstań, żeby wrócić
do domu i dostać smsa o treści
'już tęsknię'.
|
|
 |
|
[cz1] Potrzebuję kogoś kto
będzie mnie kochał mimo tylu
wad i złych nawyków. Kogoś kto
będzie mnie akceptował
nieogarniętą w dresie ,
niewymalowaną czy po prostu
taką jaką jestem, rozgadaną,
pełną energii zwykłą dziewczynę
która nie usiedzi na miejscu tylko
ciągle musi coś robić,
niecierpliwą, agresywną i
kochającą. Pragnę kogoś z kim
mogłabym spędzać każdy
cudowny dzień nie martwiąc się
o jutro, kogoś przy kim
mogłabym być sobą mając
świadomość tego, że właśnie taką
mnie pokochał. Marzę o tym by
dać komuś szczęście i otrzymać
od niego to samo. Chciałabym
być szczęśliwa widząc jego
uśmiech spowodowany moją
osobą. Być dla kogoś ważna i
kochana. Pragnę kogoś z kim
mogłabym porozmawiać o
wszystkim, znaleźć wsparcie i
zrozumienie, kogoś z kim
mogłabym się wygłupiać do woli,
śmiać, bić się w żartach,
przytulać, całować i marzyć.
Kogoś z kim mogłabym dzielić
każdy swój głupi pomysł.
|
|
 |
|
czasem osoba którą znasz od
małego , której ufałeś
bezgranicznie i zawsze mogłeś na
niej polegać daje się poznać z
innej strony . zawodzi Cię na
każdym kroku a Ty zdajesz sobie
sprawę z tego , że nigdy już nie
będzie jak dawniej . nie wrócą te
chwile pełne radości czy
wspólnego płaczu . kiedyś
potrafiliście spędzać ze sobą całe
dnie a tematy do rozmów i
wspólne towarzystwo w ogóle
wam się nie nudziło , dzisiaj jest
odwrotnie . nie macie o czym
rozmawiać , widujecie się
przelotnie i żadne z was nie wie
co się u niego dzieje , czy daje
sobie radę czy wręcz przeciwnie .
nie możecie już na siebie liczyć ,
nie otrzymujecie wsparcia .
oddalacie się od siebie i z
każdym dniem macie coraz
większe wrażenie , że się nie
znacie . zgadza się?
|
|
 |
|
leżałam rozłożona z jego siostrą
na kanapie oglądając serial ,
siedział na fotelu wkurzony
grzebiąc coś w laptopie . - ona
przyszła do mnie , nie do ciebie .
spadaj do nauki . - powiedział do
niej . - daj jej spokój , co się
czepiasz . - stanęłam w jej
obronie . wziął ją za nogi
próbując zwalić z kanapy . po
nieudanej próbie rzucił się na
nas, zwaliłyśmy go z łóżka i
wracając do laptopa marudził
coś pod nosem. - o sms z
bramki. - krzyknęła jego siostra
marszcząc brwi. 'tu Filip, stoję
pod twoim domem jeśli ci zależy
- wyjdź. ' przeczytała i zrywając
się pobiegła na zewnątrz a ten
dumny skoczył na mnie, dusząc
mnie ramionami. - ty wysłałeś
tego smsa? - zapytałam. -
tak,teraz się wydało że jej się
podoba. - uśmiechnął się dumny
z siebie. - ale ty jesteś tępy. jak
mógł napisać z bramki jak
podobno stoi pod domem? -
zaśmiałam się. - nieważne, ważne
że poszła i mam Cię tylko dla
siebie. - pocałował mnie ciesząc
się jak dziecko.
|
|
 |
|
w magazynku mam ostatni
nabój. mam sobie kurwa strzelić
w łeb, bo kocham Cię na zabój.
|
|
|
|