 |
|
kiedyś umówiliśmy się na spotkanie w deszczowe, pochmurne popołudnie. tradycyjnie zapomniałam wziąć parasolki. kiedy mnie zobaczyłeś, całą zmokniętą i rozmazaną, uśmiechnąłeś się tak, jak lubiłam najbardziej. powiedziałeś, że ładnie wyglądam. odebrałam to jako kiepski żart, ironię. odwróciłam się wtedy na pięcie i szybkim krokiem szłam przed siebie. Ty pobiegłeś za mną. gdy byłeś już na tyle blisko, że mogłam Cię usłyszeć, powiedziałeś, że kochałbyś mnie nawet, gdybym była cała w błocie. i gdybym miała jedno oko. nie musiałam się odwracać, żeby zobaczyć, czy się uśmiechasz. czułam to w powietrzu. na tym polegała Twoja zajebistość.
|
|
 |
|
- mamo! rozlał mi się sok. czym mam to zetrzeć? - szmatą. - ale moją koleżanką, się nie da!
|
|
 |
|
Opowiadałam ci o chłopaku, który mnie zranił, który wybrał inną, nie wartą jego, który złamał każde dane słowo. W skupieniu słuchałeś i z niedowierzaniem kiwałeś głową. Gdy skończyłam skwitowałeś: "Co za sk******l!". Szkoda, że nie domyśliłeś się, że w tej historii zamieniłam tylko twoje imię na inne.
|
|
 |
|
kupił mi moją ulubioną gumę balonową. nigdy nie zapomnę jego spojrzenia, gdy mi ją wręczał mówiąc, że uwielbia na mnie patrzeć, gdy jestem uśmiechnięta jak małe dziecko w sklepie ze słodyczami.
|
|
 |
|
zapaliłam swoją lampkę, nocną. wzięłam do ręki mój pamiętnik. zaczęłam w nim pisać, o tym jak bardzo cierpię, przez Ciebie. kolejnego dnia, gdy Cię spotkałam, wręczyłam Ci go. miałam nadzieję, że nareszcie zrozumiesz, jak to wszystko mnie cholernie boli. popatrzyłeś na mnie badawczym wzrokiem, otwierając pamiętnik. czytając moje uczucia przelane na papier, wybuchnąłeś niekontrolowanym śmiechem. zrozumiałam, że cierpisz na znieczulicę. a ja, kocham sukinsyna
|
|
 |
|
Tylko Ewa mogła być pewna,że Adam nie ma innej.
|
|
 |
|
- poproszę o taki duuuuży tir czekolady. - to nie wystarczy już tabliczka ? - nie dzisiaj.
|
|
 |
|
lubię kiedy trzymasz mnie za rękę i ciągle powtarzasz `nigdy cię nie puszczę , jesteś moja `!
|
|
 |
|
wlepi mi pan mandat za to że przekroczyłam prędkość ? - tak ! - a wie pan dlaczego przekroczyłam? - dlaczego ? - śpieszę się do szpitala , moje serce przestaje bić ...
|
|
 |
|
wiesz, pasowałeś mi do butów. nic więcej.
|
|
 |
|
nauczyłeś mnie jednego za co jestem bardzo wdzięczna , wciąż powtarzałeś , kazałeś nauczyć się na pamięć ` nie przyzwyczajaj się i olewaj chłopaków , nie zakochuj się , zawsze znajdzie się jakiś kretyn który zostawi cię w najmniej odpowiedniej chwili , to będzie bardzo bolało ` dziękuje . za to , za wszystko .
|
|
 |
|
- chcesz być moją dziewczyną ? - nagle coś Ci się zmieniło ? - cała szkoła się Tobą jara , chce żebyś była moja ! - za późno ! możesz teraz całą szkolę pocałować w tyłek .
|
|
|
|