 |
|
Wszystkiego najlepszego tym PRAWDZIWYM MĘŻCZYZNOM ! ;*
|
|
 |
|
Nawet nie muszę z Tobą pisać, bo dokładnie wiem co byś odpisał na każdą moją wiadomość. Tak, też potrafię znaleźć wytłumaczenie do wszystkiego. / martusiowata
|
|
 |
|
Znam na pamięć każdy jego esemes, a nadal nie potrafię żadnego z nich usunąć. / martusiowata
|
|
 |
|
Czemu gdy zawsze idziesz, obracam w tym samym momencie głowę w Twoją stronę ? Przeznaczenie ? / martusiowata
|
|
 |
|
Znasz to uczucie, gdy wszystko jest zajebiście, prawie jak z dobrego snu, a jednak przeczuwasz, że coś będzie nie tak ? Że coś się spieprzy ? / martusiowata
|
|
 |
|
a słonecznik od Ciebie był najpiękniejszym kwiatem jakiego kiedykolwiek dostałam
|
|
 |
|
nazajutrz zaprosiłeś na imprezę dożynkową. wyprosiłam, a raczej wybłagałam mamę, żebym mogła iść. ledwo szłam, a wtedy dostałam takich skrzydeł, że wręcz pędziłam. przelizałeś się z inną. jeszcze z laską mieszkającą na tej samej ulicy co ja. a jeszcze parę minut wcześniej tańczyłeś ze mną remix weselny klimat. czułam jak motyle w moim brzuchu tańczą razem z nami. nie mogłam uwierzyć. moja pierwsza miłość zaczynała się spełniać. wszystko było zbyt piękne. dlatego nie mogłam uwierzyć. uwierzyć w Ciebie s. to była jakaś magia. po tej nocy przestałeś pisać. ale to były najpiękniejsze dni mojego życia. siedem dni, które zapamiętam do końca życia. | 2
|
|
 |
|
coś mnie podkusiło i wzięłam sobie śpiewnik z pielgrzymki. i po co? żeby znów zadręczać się wspomnieniami. kartka po kartce odkrywałam tamtejszy czas, a w głowie tworzyły się obrazy i brzmiały nasze rozmowy. byłeś taki słodki jak uczyłeś mnie menueta. twoja zrezygnowana mina jak nie zauważyłeś, że rozdawali szarlotkę. Twoje czułe oczy wieczorem w świetle księżyca. jak pocierałeś ręce stawały się takie gorące. brałeś wtedy moje i ogrzewałeś. tak, tak, tak! nie wierzyłam, że to się dzieje naprawdę. mamy ze sobą tyle wspólnego. widział to. ale nadszedł czas powrotu. lało jak z cebra. byłam taka przemoknięta, że wręcz ze mnie kapało. zaoferowałeś podwiezienie do domu. cała drogę powrotną szliśmy razem. roześmiani, szczęśliwi, odmienieni. wszyscy razem wkroczyliśmy do naszej miejscowości. fantastyczna siódemka. nie wierzyłam, że to się dzieje. byłyśmy takie szczęśliwe. żyliśmy obok siebie praktycznie się nie znając. i cóż z tego, że iskrzy między nami. | 1
|
|
|
|