 |
Nie mogę odwrócić od Ciebie wzroku. Nie umiem przestać o Tobie myśleć. Nie potrafię zasnąć bez usłyszenia wieczorem Twojego delikatnego głosu, który działa na mnie kojąco. Nigdy nie powiem, że mam Cię dość. Nigdy Cię nie zostawię. Zawsze będę obok. Zawsze będę czuwał. Zawsze będę kochał./rapoholiiik
|
|
 |
chciałbym wyrzucić wspomnienia, jak zużyte baterie. Nie znaczące już tak na prawdę nic, przez które moje serce pęka./rapoholiiik
|
|
 |
Wiesz, co oznaczają moje podcięte żyły? To, że już nie chcę żyć. W sumie jakby popatrzeć realnie to ja już nie żyje, od jakiś dwóch tygodni, umarłem wraz z jej odejściem, ona zabrała mi moje życie. Była moim sercem, no a przecież bez serca żyć się nie da. Podcięcie żył to był pikuś, nie bolało w ogóle w porównaniu z tym co ona mi zrobiła. Ale kocham ją dalej i będę nad nią czuwał tam z góry./rapoholiiik
|
|
 |
Nie wiem jak możesz tak wszystkich oszukiwać, w tym i samą siebie. łączyło nas tak wiele, a nadal łączy nas miłość, lecz Ty poszłaś w chwile zapomnienia i już po jednej nocy z nim uznałaś, że my nie istniejemy, po prostu nas nie ma./rapoholiiik
|
|
 |
w przeciwieństwie do Ciebie ja nie pierdole, że będzie dobrze, bo wiem jak to wkurwia gdy wszystko się jebie../rapoholiiik
|
|
 |
Przystopowałbyś trochę z jej ruchaniem, a nadgonił z kochaniem./rapoholiiik
|
|
 |
stoję zmarznięta. od kilku dni brakuje mi tego ciepła, które rozlewało się po moim ciele i stawiało mnie na nogi. stoję z kubkiem kawy, mimo późnej pory. spoglądam w niebo i myślę o Tobie. może Ty również przechodzisz obok okna lub wychodzisz właśnie z psem spoglądając w niebo i myśląc o mnie? brakuje mi w moich codziennych czynnościach Ciebie. tego jak każdego ranka pocałunkiem witałbyś mnie. jak w południe brałbyś mnie na spacer w miejsca odległe dla innych ludzi. a wieczorem, wieczorem spędzałbyś ze mną czas pod wspólnym kocem głaszcząc mnie po policzku. czasem wątpię w to, że może się udać. jestem tylko młodą dziewczyną, która na pewne sprawy patrzy przez różowe okulary.
|
|
 |
kawa weszła w nawyk. nie rozstajesz się już praktycznie z kubkiem kofeiny, mimo że nie możesz potem zasnąć. happysad leci w słuchawkach, podkręcasz głośność coraz bardziej żeby nie słyszeć krzyków. zatapiasz się w swojej oazie spokoju, gdzie praktycznie nie masz zmartwień. pojedyncze łzy zaczynają płynąć po Twoich policzkach, gdy wspominasz dawne czasy. kiedyś wszystko było prostsze.
|
|
 |
|
Nie wiem co mogę Ci powiedzieć. Dużo łatwiej byłoby mi, gdybyś nauczyła się czytać z moich tęczówek, wpatrujących się w Twój uśmiech. Gdybyś dotkąwszy mojej dłoni, poczuła to samo, co czuję ja od samego początku, przy każdym dotknięciu Twych spragnionych obojczyków. Gdyby nasze linie papilarne wpasowały do siebie, a usta były jednością. Biegnę do Ciebie, bo znalazłem najbielszy i dokładny odcień bieli na niebie, bo nie jestem w stanie spoglądać na Twoje smutne oczy i ciało przepełnione złością. Czuję, że jesteś częścią mnie, że szukamy siebie nawzajem i potrzebujemy się nawzajem, by spokojnie oddychać. Nie wiem, nic nie wiem. Zamiast zmierzyć się ze strachem uciekam pod kołdę i zatykam uszy nie chcąc słyszeć tych drżących i gnębiących szeptów, że już Cie nie kocham, chociaż tak nie jest. Kocham. Jesteś moim ideałem, i nie odchodź, bo nie zdołam żyć bez serca. /podobnopopierdolony
|
|
 |
Lubie ,gdy do ucha czule szepczesz mi dobranoc. Przechodzą mnie wtedy takie zajebiste dreszcze. Twój delikatny głos sprawia, że nie potrzebuję już niczego więcej, /rapoholiiik
|
|
|
|