 |
|
nie wiem czy jesteś gotowa, ktoś chyba cię zranił kiedyś i teraz się boisz otworzyć i chyba się boisz uwierzyć
|
|
 |
|
dlaczego tak bardzo musimy się sparzyć, by w końcu zapragnąć żyć dobrze
|
|
 |
|
chwila co daje przyjemność, a zabiera godność i przynosi wstyd, chyba, że nie masz godności jak ja, wtedy nie przynosi nic
|
|
 |
|
to dobrze czy źle? że nikogo nie wyłączam kiedy myślę o ludziach, nie mam na wyłączność życia, mam wyłącznie życie, włącz ducha i słuchaj
|
|
 |
|
łączę się w bólu z bliźnimi, gdy cierpią
|
|
 |
|
spójrz na mnie - jesteśmy tacy sami, a czemu tacy jesteśmy, że się sami poróżniamy?
|
|
 |
|
Dużo czasu potrzebowałam by pogodzić sie z faktem że już Cie nie bede miała. Że nie bede mogła sie do Ciebie przytulić, pogadac jak dawniej, spędzić czasu. Ale pogodzilam sie z tym. Pogodzilam sie z tym mimo ze snisz mi sie po nocach, mimo ze gdy klade sie do łóżka czuje Twoje ramiona które mnie obejmują , cczuje Twój zapach, który roznosi sie po moim pokoju mimo ze Cie tam nie było. Szkoda ze to koniec naszej szczęśliwej znajomości jednak nie żałuje niczego związanego z Tobą . Żałuje tylko ze tak sie to wszystko skończyło. Tęsknie chociaż wiem ze nie powinnam. Pragnę Cię chociaż wiem ze nie powinnam.
|
|
 |
|
Nauczyłam się żyć bez Ciebie. Może nie do końca. Może jeszcze mam jakiś sentyment do Ciebie i naszych miejsc ale to nie już to samo. Coraz mniej myślę o nas, co by było gdyby. Mimo że jesteś dla mnie kimś ważnym wiem już że potrafię żyć bez Ciebie. Potrafię coraz częściej się uśmiechać, potrafię się otworzyć do ludzi. Byłeś jesteś i będziesz dla mnie osobą wyjątkową ale będę już inaczej patrzeć na to wszystko. Doszłam do wniosku że coś się kończy by mogło się coś zacząć. Życie, ludzie dali mi koleją szansę bym mogła wykorzystać to co u mnie kochali najbardziej za nim byłam pod Twoim wpływem i nie widziałam życia bez Ciebie. Czas nie leczy ran ale ludzie to robią. Dają Ci szanse bo widzisz że im zależy na Tobie mimo że wyrządziłaś im ból i cierpienie.
|
|
 |
|
Nagle zdajesz sobie sprawę ze wszystko zgasło miedzy nami. Ze nasz wspólny spędzony czas nie powtórzy się. Nie zobaczę Cie już więcej. Znowu wszystko będzie bez Ciebie takie nijakie. Dzień bez Ciebie jest dniem straconym. Nie umiem wyrazić tego w słowach jak bardzo mi będzie tego brakować. Nie zdajesz sobie sprawy jak trudno będzie mi się znowu pogodzić z Twoim odejściem. Nie potrafię, nie umiem i nie chce przestać za Toba tesknic. Tylko to mi zostało...
|
|
 |
|
poznaliśmy się przypadkowo, zupełnie przypadkowo też przestaliśmy się znać.
|
|
 |
|
nieprawda . nie zabolało mnie to, gdy powiedział ' to koniec' . nie zabolało Jego odejście. nie zabolało to , że znów zaczął palić. że wrócił do alkoholu, albo narkotyków. że całe dnie przesiadywał z kumplami na osiedlu, a noce zarywał na grubych melanżach. nie zabolało to, co o mnie mówił innym. nie zabolał sposób w jaki mnie potraktował. zabolały słowa, które dostarczył mi w formie smsa o treści ' zastanawiam się, czy kocham tak naprawdę Ciebie, czy Ją. ' .
|
|
 |
|
nie dzwoń do mnie, kiedy kolejna panna nawali. nie pisz, bo Ci smutno, bo samotnie, bo znowu nie masz z kim spać. mnie już nie ma, rozumiesz? nie pytaj co u mnie, bo odpowiedź znasz. nadal mam żal do świata, że pozwolił nam się spotkać, a potem z uśmiechem na ustach odebrał tą znajomość. nie interesuj się moim życiem, bo sam zrezygnowałeś z bycia jego częścią, a ja? nie jestem kurwa mać kołem zapasowym, nie dzielę się na pół.
|
|
|
|