 |
|
Spierdoliłam sobie życie i nie wiem czy dam rade je naprawić.
|
|
 |
|
Nie ma takiego drugiego, co tak samo się uśmiecha, ma takie same oczy, taki sam charakter. A jak by był, to bym pojechała za nim nawet na drugi koniec Polski. Ale żeby był.
|
|
 |
|
Widzisz co narobiłeś? Teraz przez Ciebie muszę sprzątać w moim sercu, a tak mi sie nie chce. Może nie że nie chce, tylko po prostu trudno wyrzucić Cię z serca.
|
|
 |
|
Teraz moim największym problemem i powodem do płaczu, jest to że kończy mi się następna dzisiaj paczka fajek.
|
|
 |
|
Zrozumiałam że za bardzo się przywiązuje do ludzi. Chyba muszę przystopować, bo nigdy nie będę szczęśliwa.
|
|
 |
|
Na złamane serce nie pomogą litry lodów czekoladowych czy rękaw uczynnej przyjaciółki. Nie pocieszy nas też inny mężczyzna. Potrzeba czasu. Czasami wystarczy miesiąc, a czasami kilka lat. Jednakże zawsze część serca regeneruje się. Regeneracja to zdolność do kochania, często mocniejszego niż wcześniej. Uczucia są nieprzewidywalne, ludzie również. Więc nie planuj śmierci, przez chłopaka, bo jest ona bezsensowna i dziecinna.
|
|
 |
|
Nienawidzę Go! Mógł wybrać na swoją nową przyjaciółkę, każdą inną. Zdecydował się na mojego, największego wroga. Chciał wzbudzić we mnie zazdrość? Udało mu się.
|
|
 |
|
Cholerna nieśmiałość nie pozwalała jej walczyć. Któregoś dnia wypiła kilka kieliszków wódki i poszła na stadion. Dostrzegła, że schodzi z boiska. Zawołała Go. Oczywiście podszedł. Kocham Cię - usłyszał, cholernie Cię kocham. Przytulił ją. - Wiem, że piłaś. Widać. Nawet gumy Ci nie pomogą. Podobasz mi się, zadzwoń gdy będziesz trzeźwa. Po czym podyktował jej swój numer, równocześnie spełniając jej marzenie.
|
|
 |
|
Kochany! Dzisiaj mija pół roku od kiedy zostawiłam Ciebie, właściwie na Twoje życzenie. Wiem, że już nie wrócisz, ale ja nadal siedzę całymi godzinami w oknie i czekam. Wyglądam przez nie kiedy jem obiad i uczę się siedząc na niewygodnym parapecie. Wstaję rano z myślą, że zapukasz, a ja otworzę, rzucę Ci się na szyję, pocałuję. Wracam ze szkoły koło miejsca gdzie czekałeś na mnie, bo liczę, że będziesz tam siedział. Niestety nie interesuje Cię wcale. Wolisz towarzystwo innych dziewczyn, ładniejszych ode mnie. Mówisz, że żałujesz tych dni, ale ja tęsknię za nimi. I wiesz, jesteś cholernym idiotą, chorym na przeklętą znieczulicę. Pozdrawiam Cię serdecznie. Twój Skarbek.
|
|
 |
|
Nie, ja już nie wierzę w przyjaźń, bo po co? Jak takie coś nie istnieje.
|
|
 |
|
Tutaj twoje przepraszam nie pomoże. Ty się bawiłeś moimi uczuciami, a ja Cię naprawdę kochałam.
|
|
|
|