 |
|
Zamiast już Cię nie kocham, napisała sto razy na kartce " Nie oddam Ci Go nigdy.. " Na samym dole napisała " pomimo tego że on jest już twój " .
|
|
 |
|
Czekała, elegancko ubrana, właśnie skończyła robić sobie makijaż. Pośpiesznie włożyła fartuszek, by podgrzać, misternie przygotowane dania. W całym domu roznosił się zapach spagetti, domowej pizzy. Niespodziewanie usłyszała dzwonek. Przyszedł za wcześnie, nie mógł się doczekać - pomyślała. Pomyliła się. W drzwiach ujrzała swoją najlepszą przyjaciółkę. - ' Przepraszam, nie chcę psuć Twojego idealnego wieczoru, ale zobacz.. '. Na ekranie telefonu dostrzegła znajomą parę, to on, jej mężyczyzna, z ich wspólną koleżanką, całują się. Wpadła w histerię, okropnie płakała. Kilkanaście minut później, usłyszała znajomy stukot butów. - ' Dlaczego płaczesz?' - ' Zdradzasz mnie. ' - ' Tak. Zdradzam Cię.. Jestem Głupi, wiem '. - Wynoś się, wypierd...' - 'Od zawsze wiedziałem jesteś furiatką'. Drzwi trzasnęły, obraził się, nie wiadomo za co, przecież to on złamał jej serce.
|
|
 |
|
Mówiłeś mi, że jesteś draniem, bez serca, ostrzegałeś. Nie uwierzyłam.
|
|
 |
|
mogłam nie biegać wśród tych mokrych liści, przewróciłam się i rozdarłam ulubione spodnie. zdenerwowana usiadłam na ławce i bezradnie przeczesywałam dłonią, moje długie włosy, gdy podszedł do mnie uroczy nieznajomy. - ' Cześć' - wyszeptał. ' Mogę Ci w czymś pomóc? ' byłam zdumiona jego urodą. - ' Chyba nie.. Dzięki. ' podał mi dłoń i przedstawił się, odwzajemniłam ten gest. powiedział : - '' Wiesz Mała, odprowadzę Cię do domu ''. - '' Tylko nie mała'' odrzekłam. niedługo potem został moim najlepszym przyjacielem. i spotykaliśmy się conajmniej raz w tygodniu. jak na złość pokochałam go całym sercem, ale to inna historia.
|
|
 |
|
spacerujemy po uliczkach Paryża, już nachylasz się nade mną, by musnąć me wargi, gdy budzę się. niestety! moja wyobraźnia nie serwuje tak nierealnych marzeń.
|
|
 |
|
Wiesz co jest najgorsze? To że pozwoliłam mu odejść. Wcale nie chciałam żeby odchodził, ale on powiedział że mi będzie lepiej. Jakbym miała szanse na spotkanie, na jedną rozmowę. Ale nie, nie ma nic. On odszedł ode mnie, nawet się nie pożegnał. Jest teraz szczęśliwy, a ja? Ja się zwijam z bólu, bo serce mi już wysiada.
|
|
 |
|
Siedziała na szkolnym parapecie, obserwowała co się dookoła niej dzieje. Nie miała siły się wygłupiać ze swoimi kumplami, siedziała spokojnie z liptonem w ręce, ze słuchawkami w uszach. Jak nigdy, siedziała sama. Dziesięć minut przed dzwonkiem, podszedł do niej jej chłopak. Powiedział jej że nie ma sensu, żeby byli razem. Wzrok przygarnęła na buty, ze łzami w oczach krzyknęła ' idź stąd, bo zaraz Ci coś zrobię ' . Odwrócił się, zawołał swoich kumpli i specjalnie stanął koło niej, pytając się ich czy mają fajke. Oni milczeli, ona odpowiedziała ' ja mam, weź sobie z plecaka '. Wiedziała że nie weznie, powiedziała to specjalnie. Jego kumple popatrzyli się na niego wrednym wzrokiem, jeden podszedł i zaczął się do niego rzucać. Ona nie wiedząc co robić, podeszła do nich żeby mu dokopać powiedziała 'zostawcie go, przecież to że go zbijecie nie da mu rozumu, szmaciarz szuka dziwek, a ja nią nie jestem, musi szukać w swoim burdelu. '
|
|
 |
|
Było ciemno. Bała się wracać sama do domu, ale głupio jej było go prosić żeby ją odprowadził. Miał ciężki dzień, zrozumiała. Powiedziała że musi iść, bo nie chce sama wracać po nocach. On złapał ją za rękę mówiąc 'nigdzie nie pójdziesz, taksówka już jedzie, a ja tylko wezmę kurtkę'. Zawsze wiedział kiedy ma jej pomóc.
|
|
|
|