 |
|
i wiesz, dziś już nie tęsknie. nie zasypiam ze łzami na policzkach, nie budzę się w środku nocy krzycząc, coraz częściej się uśmiecham i wychodzę do ludzi. ale lubię siadać nocą przy komputerze kiedy wszyscy już śpią, otwieram folder z naszymi zdjęciami, archiwum rozmów i wracam do tego, często kończę dopiero nad ranem uśmiechając się a jednocześnie mając łzy w oczach. nie wstydzę się tego bo wiem, że łączyło nas coś wielkiego i nie mogę o tym zapomnieć, nigdy.
|
|
 |
|
Fakt, nie był moim ideałem. Zawsze wolałam brunetów, a on był blondynem. Nie miał tak głębokich i czekoladowych oczów jak zawsze sobie wyobrażałam, ale niebieskie niczym niebo. Nie dawałam nam żadnej szansy. Byłam pewna, że to nigdy się nie uda, przecież tak bardzo się różniliśmy. Dziś już rozumiem, na tym polega właśnie miłość. Mimo różnic, potrafiliśmy być jednością.
|
|
 |
|
wiem, że bolało go to, że nie miałam do niego zaufania. ale on nie zrobił nic, żeby to się zmieniło.
|
|
 |
|
wiem to żałosne i dziecinne, że po zerwaniu nie chciałam mieć z nim żadnego kontaktu. zawsze byłam zdania, że ludzie nawet odchodząc od siebie powinni nadal się przyjaźnić bo miłość to także przyjaźń. ale nie potrafię, nie umiem z nim rozmawiać i słuchać o jego nowej dziewczynie, gdzie dziś byli. nie chcę czytać jak słodko ją nazywa bo rozrywa mi serce kiedy mam świadomość, że tak samo zwracał się do mnie.
|
|
 |
|
kocham cię za przeszłość, mimo wszystko i wszystkich.
|
|
 |
|
wiele się pozmieniało. kolejny rozdział w moim życiu musiałam zamknąć chociaż on się jeszcze w pełni nie rozpoczął. zgubiłam w tym wszystkim sens życia, który dla mnie istniał, a który próbowałam naprawdę zdobyć. myślałam, że to wszystko się uda, ale moja niechęć do tego mnie przerosła. straciłam siłę i motywację do walki, ponieważ to co było dla mnie ważne powoli zaczęło się ode mnie oddalać. życie stało się bezbarwne, samotność okazała się jedynym przyjacielem, który nadzwyczaj nie chce się ode mnie odsunąć pomimo tego, że to odpycham. przegrywam sama ze sobą. moje słabości są silniejsze od silnej woli, którą zawsze miałam. zbyt wiele teraz się zmieniło, aby i moje podejście było pozytywne. smutek, szarość i samotność to nieodłączne cechy, których się nie pozbędę szybko.
|
|
 |
|
Uważam, że biorę wszystko zbyt serio.
|
|
 |
|
kawałek Ciebie zawsze będzie w moim sercu, głowie i myślach. nigdy nie zapomnę o wspólnych chwilach przeżytych razem, nie wymażę z pamięci też kłótni tych mniejszych i większych, które doprowadzały nas do łez. nie potrafiłabym, bo to ty pokazałeś mi co to znaczy zaufanie i jak wielką ma moc, jak słowo 'kocham' może brzmieć pięknie i magicznie nawet wymawiane 50 razy dziennie. dziękuje, wiesz?
|
|
 |
|
mówimy, że się nienawidzimy, nie chcemy siebie znać i tak naprawdę nigdy się nie kochaliśmy. ale wystarczy, że zetkniemy się wzrokiem na korytarzy, pasach czy chodniku. tylko my wiemy, ile naprawdę nas łączyło. jak podczas nocnych rozmów rozśmieszałeś mnie do łez opowiadaniami robiącymi z ciebie głupka ale wiedziałeś, że tylko to poprawi mi humor. w naszych oczach widać każdy problem, który przepłakaliśmy razem, każdą trudną sytuację kiedy życie wystawiało nasze zaufanie na próbę, ale zawsze dawaliśmy radę. wierzyliśmy do samego końca i chociaż obydwoje udajemy, że się nie znamy dobrze wiemy, że nadal jesteśmy dla siebie bliscy. i to jest chyba najpiękniejsze, mimo wszystko.
|
|
 |
|
z pozoru? wszystko wygląda normalnie, ale kiedy zagłębiam się w te wszystkie tematy, niedomówienia i kłamstwa widzę u każdego jedną wspólną cechę, która łączy ich na taki sposób, że zaczynam mieć coraz więcej wątpliwości. staje się wtedy coraz bardziej niepewna, ponieważ nie wiem, która strona życia jest naprawdę dobra. a co jeśli właśnie wybiorę jedną grupę, a po paru dniach okaże się, że to był najgorszy błąd mojego życia, bo straciłam ludzi, na których mi zależy? a zaś z drugiej strony, jaką mam mieć pewność, że pierwsza grupa mnie nie będzie chciała zniszczyć jeżeli to nie oni zostaną wybrani? wszystko jest takie sprzeczne ze sobą. za dużo tworzy się paradoksów w moich myślach. zbyt wiele porównań, chwil niepewności, niedomówień... dlaczego więc nie można tego załatwić w normalny sposób poprzez spokojną rozmowę, która nie będzie przepełniona nienawiścią, żalem, łzami i złością..? przecież można to zrobić, przyjaciele tak robią, prawda? tylko, że wszyscy muszą tego chcieć...
|
|
 |
|
znienawidziłam go. po raz pierwszy wykrzyczałam mu prosto w twarz, że go nienawidzę i nie chcę go znać. i wiesz co? dawno nie czułam się tak dobrze, kiedy zaczął prosić, żebym się uspokoiła i przemyślała to co mówie. ale nie słuchałam go, krzyczałam jak bardzo byłam głupia wierząc w jego 'kocham', zamurowało go. zaczęłam się śmiać, kiedy w oczach miał łzy. tak, jestem egoistką i lubię patrzeć na cierpienie innych ale tylko wtedy kiedy wiem, że sama przez nich cierpiałam.
|
|
|
|