 |
Byłeś moją obsesją. Prywatną, cholernie uciążliwą chorobą. Którą przy pomocy przyjaciół udało mi się zwalczyć.
|
|
 |
Rób co chcesz. Już mnie nie obchodzisz. Ja mam swoje zasady. Jeśli coś sobie postanowię to nie ma przebacz, nie wycofam się. Co do Ciebie już wiem. Od dawna. Nie będę z kimś dla kogo nie liczy się nic poza chamskim zachowaniem i zwróceniem na siebie uwagi. Nie oddam Ci serca choćbyś błagał na kolanach. Spróbuj jeszcze raz podsycić moją nadzieję a nie ręczę za siebie. Wierz lub nie, ale poukładałam sobie wszystko. Patrzę na Ciebie z zupełnie innej perspektywy. Nawet jak się zmienisz, nie wrócę do Ciebie. Więc grzecznie proszę nie zjeb mi tego wszystkiego.
|
|
 |
Ludzie, którzy nie wierzą, nie wygrywają. / Włodzimierz Szaranowicz
|
|
 |
„Nie składaj obietnic, jeśli nie jesteś pewny, czy zamierzasz ich dotrzymać.” / Sparks ♥
|
|
 |
But don't ever question if my heart beats only for you, it beats only for you. / Emeli Sandé
|
|
 |
Właściwie to powinnam być już do tego przyzwyczajona, do tego typu zakończeń, gdzie happy end przewija się tylko w mojej głowie, ale nie. Za każdym razem jest to jak nóż wbity w plecy, który przebija serce i siedzi tak szepcząc ciche kłamstwa. Powinnam zakończyć to zdecydowanie i z determinacją rozpocząć nowy rozdział, ale nie potrafię. To wszystko jest jeszcze zbyt świeże i zbyt bliskie. Nie umiem tak po prostu odwrócić kartki i ruszyć kolejną drogą.
|
|
 |
A zamiast posta na blogu, są łzy w oczach, Huczu w głośnikach i świadomość definicji słowa "człowiek", która obejmuje zarówno mnie, Ciebie, zajebiście cudownych ludzi o sercach tak dobrych, że przekracza to granice ogarniane moim mózgiem i wszelkie hieny. Nieporozumienie. "Hemoglobina mija szybko aortę, chociaż serce by chciało robić wszystko najwolniej. I ta krew tętni w setki miejsc, to tylko ty-36,6", dobranoc.
|
|
 |
Dziecinnie, z tą znaczną nutką naiwności i bezwarunkowej wiary, chcę zmian. I może jedną akcją za którą dopiero co się zabieram i z której, nie mam pojęcia co wyjdzie, niewiele rewolucji skonstruuję. Trudno, zdarza się, za priorytetowy cel uznaję teraz uśmiech, gram szczęścia i kilka godzin w ciągu których coś się zmieni. Cokolwiek. Bo ten świat jest dobry, a jedynie ludzie tworzą w nim chorą toksyczność, zagmatwanie. Rozglądajcie się dookoła, bo niekiedy ktoś robi dla Was bardzo wiele, a w amoku radości, bo jest genialnie, przestaje się zauważać, iż zero w tym naszych, własnych inicjatyw. Dajmy ludziom przynajmniej tyle, ile ofiarują nam - taka refleksja na dziś.
|
|
 |
Ja, wkurzając się na włosy, do Ani: "ojaaa, nie wzięłaś mi gumki" Ksiądz: "Przecież wracamy potem od razu do domu, więc jest jakiś problem? *cwaniak* hahaha, jaaaki pojazd. Staczam się przy Was" BOŻE, co za gość :D
|
|
 |
nic nie poradzę na to, że każdą minutę dnia wypełniam tobą. nic nie poradzę na to, że patrzę w lustro i zastanawiam się jakbym wyglądała u twojego boku. nic nie poradzę na to, że coraz częściej mam ochotę się do ciebie przytulić i tak zwyczajnie, po prostu być przy tobie kiedy coś się dzieję, kiedy boli, kiedy drapie, kiedy się śmiejesz, kiedy nie masz już siły. nic nie poradzę na to, że herbata o wiele lepiej smakuję, gdy myślę o tobie i nic nie poradzę na to, że nie umiem się skupić na najbanalniejszym zadaniu z matmy. nic nie poradzę na to, że siedząc jak zawsze, w ostatniej ławce wpatruję się ślepo w tablicę i zastanawiam się co dalej. nie nie poradzę na to, że to wszystko się dzieję, że to wszystko czuję, ale.. ale na to jest już chyba za późno. nie jesteś mi obojętny. tak miało być? nie wiem, ale poproszę więcej. /happylove
|
|
 |
Powiedz mi jeszcze. Co tam u Ciebie, opowiedz dokładnie, ze szczegółami. Bo tęsknię.
|
|
 |
Jesteś zerem i tyle, stawiam na tobie krzyżyk, do gorszego poziomu już się nie można zniżyć. - Chada
|
|
|
|