 |
|
czuje fizyczny ból. jak jeszcze nigdy. czuję jak świeżr rany na moim sercu zaczynają gnić. jak powoli moje serce zaczyna stawać się jabłkiem, które zbyt długo leży w koszyku, jak jabłko którego nikt nie chce podnieść z ziemi, bo spod spodu jest spleśniałe. Rwę sobie włosy z głowy. Jestem za brzydka? Makijaż załatwi sprawę. Jestem za gruba? Daj mi czas, schudnę. Jestem za mocno zazdrosna? Spoko, już nie będę. Jestem zbyt spontaniczna? Nie ma sprawy, posiedzę w domu. Za dużo wymagam? Nie muszę, przestanę. Przeszkadza ci moja przeszłość? Rozumiem, mi ona ciąży u nogi sto razy bardziej. Nie zlikwiduję jej.Niestety.
|
|
 |
|
co teraz mam zrobić? zostać bez serca?
|
|
 |
|
i nawet gdyby bardzo mi zależało
nie potrafię już zadzwonić i spytać, ot tak
'wpadniesz dziś na obiad?'.
|
|
 |
|
Cześć. Zepsułeś mi życie, pamiętasz?
|
|
 |
|
Leżałam jak idiotka.
Słodka idiotka.
Tak cholernie słodka,
że mogłaby doprowadzić do wymiotów całe przedszkole.
|
|
 |
|
Miałam ambitny plan przeleżeć cały dzień w domu i porozczulać się nad sobą, i swoim nieszczęściem. Ale jako iż nic mi w życiu ostatnio nie wychodzi, to też mi nie wyszło.
|
|
 |
|
Był czas gdy Twój dotyk sprawiał ze robiło mi się gorąco
Chciałam płakać z Tobą i śmiać się z Tobą i kochać Cie ale
Teraz widzę, że ufanie Ci było pomyłką.
|
|
 |
|
ja nadal czekam, a przecież już nic się nie wydarzy.
|
|
 |
|
bądź,
bo przecież tak bardzo brakuje mi
twojego ciepłego oddechu
na moim karku.
|
|
 |
|
i znów czuję to straszne kłucie w klatce piersiowej,
którym witasz mnie za każdym razem
po długim rozstaniu.
|
|
 |
|
w moim pokoju zapanowała cisza,
może poza jednym wielkim
niewypowiedzianym pytaniem,
które zawisło w powietrzu:
dlaczego właściwie to zrobiłam?
|
|
 |
|
Uschłam z tęsknoty, zwiędłam z nieodwzajemnienia i wypłowiałam z braku Ciebie. A teraz zastanów się jeszcze raz, czy pytanie 'co słychać' jest na miejscu.
|
|
|
|