 |
|
to chyba właśnie na tym polega miłość, że mimo tego iż On tak cholernie cię rani, ty nie poddajesz się i z całych sił starasz się odbudować, to co razem budowaliście przez ten cholerny rok i dwa miesiące. / notte.
|
|
 |
|
- bo potrzebuję Cię by funkcjonować, żyć, oddychać i czerpać radość z życia, powiedziała patrząc na to jak odchodzi. - nie możesz mnie zostawić, wiesz. to tak jakbym została sama, bo świat mnie przerasta. ja nie dam rady, ja nie ogarniam tego całego bałaganu uczuć w moim sercu. pamiętasz? razem na zawsze? powiedz mi, wytłumacz, czy dla Ciebie 'zawsze' to sześć miesięcy? wytłumacz mi to, krzyczała, by tylko gdzieś z oddali usłyszeć jakiś szept, szmer, odgłos wiatru. nie słyszała nic. zapadła głucha cisza, a ona z ostatnim wdechem traciła wszystko. wszystko co było potrzebne jej do szczęścia. / notte.
|
|
 |
|
- hej mała, pogadamy? - sorry, ale mam uczulenie na frajerów. / notte.
|
|
 |
|
może czasem jestem nieznośna. mam swoje humory, pyskuję i nie zgadzam się z opinią innych. może jestem przewrażliwiona i z pogardą patrzę na ludzi, ale kochać potrafię, nawet nie wiesz jak bardzo. / notte.
|
|
 |
|
chciałabym, żebyś choć raz podszedł do mnie, złapał za rękę, przyciągnął do siebie i obiecał, że wszystko będzie dobrze. / notte.
|
|
 |
|
to smutne, gdy na 99 urodziny babci, śpiewasz 'sto lat'. / notte.
|
|
 |
|
- nie lubię słowa 'kiedyś'. - dlaczego? - bo 'kiedyś' to zaszyfrowane 'nigdy'. / kwejk.
|
|
 |
|
nie wiedziałam dlaczego tak mnie do niego ciągnęło. mimo iż ciągle stawiałam opór moim myślom, w głębi serca chciałam być jak najbliżej niego. chciałam, żeby budził mnie rano słodkim pocałunkiem, żeby był dla mnie wszystkim, żebym mogła mieć go na wyłączność, tylko dla siebie, tak na stałe. chciałam, żeby mówił, że kocha, potrzebuje i nie wyobraża sobie życia beze mnie. chciałam, żebyśmy byli dla siebie całym światem. tlenem bez którego nie da się żyć. szkoda tylko, że nie zrozumiał o co mi chodzi. / notte.
|
|
 |
|
leżeliśmy na łóżku. patrzyłam w Jego zielone tęczówki. uwielbiałam w nich tonąć. były takie magiczne. te iskierki w jego oczach powodowały dreszcze na moim ciele. - bo utoniesz, zaśmiał się. - za późno, odpowiedziałam wtulając się w niego. - a pamiętasz jak. zaczął. - tak, tak pamiętam, a teraz przymknij się i tul mnie z całej siły, powiedziałam z uśmiechem na twarzy. tak bardzo nie lubił, gdy przerywałam mu w pół zdania, ale z drugiej strony, nie przeżyłby, gdyby nie zaczął mnie tulić. kochany głupek. / notte.
|
|
 |
|
chciałabym wymazać z pamięci wszystkie cudowne chwile. chciałabym, by na mojej twarzy znów zagościł uśmiech, taki prawdziwy, szczery i na stałe. chciałabym znów czerpać radość z życia i korzystać z niego jak tylko mogę. chciałabym, żeby on, zniknął z mojego życia. chciałabym posiadać magiczną gumkę do wymazywania wspomnieć. chciałabym, zapomnieć. nie cierpieć, nie czuć i nie myśleć. chciałabym, ale nie mogę. / notte.
|
|
 |
|
cholernie ciężko znaleźć miłość, ale po co szukać, zazwyczaj przychodzi sama, kiedy wcale jej nie szukamy. gdy się znajdzie, to uzależnia, odurza. łaskocze w żołądku i mdli. jak jakieś za słodkie ciastko. i nawet jak się zatrujemy takim ciastkiem, to i tak następnym razem łakomie połkniemy następne. takie życie. więc życzę dużo ciastek i fruwających motyli.
|
|
|
|