 |
|
Uwielbiam Cię za to, że jesteś,że im dłużej Cię znam,tym bardziej przybywa mi powodów do uwielbiana Cię jeszcze mocniej,za to,że każdy poranek zaczynam myśląc o Tobie.Uwielbiam Cię za to,że nie jesteś typowy,zwyczajny,że jesteś sobą.Jesteś wszystkim czego potrzebuje,że nie zmieniasz się z biegiem czasu,nie ma nikogo takiego jak Ty.Dla mnie,jesteś jedynym w swoim rodzaju,doskonale doskonałym, niesamowitym,jesteś Mój.Uwielbiam Cię za to,że ciągle chcesz mnie poznawać,pomimo moich błędów i wad nie rezygnujesz.Uwielbiam Cię za wszystko i za nic,z każdym dniem będę Cię uwielbiała co raz bardziej.Uwielbiam Cię za to, e nie chce przy Tobie niczego udawać,za to,że myślę o Tobie o wiele więcej,niż powinnam.Za to, że nie da się o Tobie zapomnieć.
|
|
 |
|
-Spójrz mi w oczy i powiedz co widzisz.
- że jestem dla Ciebie ważna
-Nie...że w nich jesteś..
- ale ja Cie kocham...
- A słyszałaś ze oczy są zwierciadłem duszy ? ...A dusza to serce!
|
|
 |
|
Dziękuję tez tym którzy SĄ . Nie ważne że mnie wkurzają i czasami mam ochotę ich zabić ważne ze SĄ.
|
|
 |
|
Bo to wszystko było tak cholernie inaczej. Podobno gdy się jest zakochanym nie widzi się wad, a ja ? Ja wiedziałam że podoba mi się dupek, cwaniak. Jednak zakochałam się w tym uśmiechu łobuza i błyszczących oczach patrzących co śmiesznego można by 'odstawić'..
|
|
 |
|
Twoje szklane oczy tak wiele dziś powiedziały ! ;*
|
|
 |
|
Skasowałam wszystkie Twoje wiadomości, skasowałam wszystkie Twoje sms-y, a świat istniał dalej, dalej oddychałam, i dalej biło mi serce..
|
|
 |
|
jeśli nienawidzisz mnie bez powodu .. z przyjemnością Ci go dam .
|
|
 |
|
Milion powodów by uciec.. Tysiące powodów by wrócić... Jeden powód by zostać : ON ;**
|
|
 |
|
Łąka...
Widzisz te kwiaty?
Dziś są koloru zielonego.
Tak jak nadzieja.
Uwielbiam upajać się
w radosnym zapachu
nadziei...
I słuchać jej zielonej barwy...
I dotykać jej dźwięku...
I patrzeć jak kwitnie...
A widzisz tą niezwykłą trawę?
Teraz jest taka kolorowa.
Każde źdźbło jest inne,
a jednocześnie podobne...
Jest ich całe mnóstwo,
a czuję, że jakby choć jedno
mi zabrano to tak jakby
cząstka mnie umarła.
Kocham mieć poczucie,
gdy pieści me zmysły
cudowynymi słowami
przepełnionymi troską.
Wspaniale jest wiedzieć,
że jest dla mnie,
a ja dla niej.
Widzisz ją?
Czujesz?
Słyszysz?
Ja ją widze, czuję i słyszę
codziennie...
Nawet nadałam jej imię.
Nazwałam ją:
Przyjaciele...
|
|
 |
|
Pochyliła głowę i przycisnęła usta do jego ucha.
- Mój - szepnęła. - To jedno krótkie słowo wstrząsnęło nim aż do głębi duszy.
Sięgnął po jej dłonie, odwrócił je wnętrzem do góry i na każdej z nich złożył pocałunek.
- Moja - odszepnął.
|
|
 |
|
Nie przyzwyczajaj się do mnie. Nie zapamiętuj mojej twarzy, nie pamiętaj, ile łyżeczek cukru wsypuję do herbaty, zapominaj, jak się ruszam, jak ubieram, jak pachnę. Nie przywiązuj się do mnie - ja mam w zwyczaju uciekać
|
|
 |
|
siedziała obok kumpeli, na fotelu. za nimi siedział on. dokuczał jej, a kiedy ona wyciągnęła rękę do tyłu chwycił za nią i nie chciał puścić. zaczerwieniona siedziała w milczeniu próbując skupić się na filmie, kiedy on bawił się jej rękami. Było jej niewyobrażalnie słodko. Później odprowadził je, jeszcze godzinę stojąc pod domem i rozmawiając. na drugi dzień to one zaprosiły go na oglądanie filmu. usiadł obok niej i cały film trzymał ją za rękę, a pod koniec spojrzał głęboko w oczy i pochylił głowę w jej kierunku... czuła jego oddech na swoich policzkach, miała cholerną ochotę go pocałować, ale ktoś akurat przechodził obok, więc szybko odsunęli się od siebie. zapewniał, że będzie tęsknił. zasypiała z uśmiechem, ciągle czując motylki w brzuchu. następnego dnia nie odezwał się, potem zamienił z nią tylko kilka zdań i zaczął rozmawiać z jej kumpelą. ona stała z boku, cicha, marząc żeby zamknąć się w swoim pokoju i płakać. założyła okulary przeciwsłoneczne i czuła, że płyną jej łzy.
|
|
|
|