głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika dynasty

Boże znów mi smutno.

kropeczka7127 dodano: 26 maja 2014

Boże znów mi smutno.

I znów nie mogłam spać po nocach  choć tak bardzo byłam śpiąca.

kropeczka7127 dodano: 26 maja 2014

I znów nie mogłam spać po nocach, choć tak bardzo byłam śpiąca.

Przykre. Patrzę na dziewczynę  której właśnie pęka serce  na dodatek patrzę w lustro.

kropeczka7127 dodano: 26 maja 2014

Przykre. Patrzę na dziewczynę, której właśnie pęka serce, na dodatek patrzę w lustro.

Rób tak żebyś nie musiał przepraszać. Ok?

kropeczka7127 dodano: 26 maja 2014

Rób tak żebyś nie musiał przepraszać. Ok?

zaufaj mi  są jeszcze Ci dobrzy na świecie.

kropeczka7127 dodano: 26 maja 2014

zaufaj mi, są jeszcze Ci dobrzy na świecie.

Istnieją pytania bez odpowiedzi.

kropeczka7127 dodano: 26 maja 2014

Istnieją pytania bez odpowiedzi.

robiliśmy sobie na złość  wyzywaliśmy się  kłóciliśmy się  ale nie potrafiliśmy bez siebie żyć

kropeczka7127 dodano: 26 maja 2014

robiliśmy sobie na złość, wyzywaliśmy się, kłóciliśmy się, ale nie potrafiliśmy bez siebie żyć

Dobrze wiem  że czasem bardzo trudno mnie kochać. Ale chyba łatwo zobaczyć miłość w moich oczach.

kropeczka7127 dodano: 26 maja 2014

Dobrze wiem, że czasem bardzo trudno mnie kochać. Ale chyba łatwo zobaczyć miłość w moich oczach.

   Czy Tobie jeszcze na mnie zależy?    Taa  tylko już nie tak jak wcześniej.

kropeczka7127 dodano: 26 maja 2014

"- Czy Tobie jeszcze na mnie zależy? - Taa, tylko już nie tak jak wcześniej. "

  Może podzielisz się ze mną Twoim szczęściem?    Jak mogę podzielić się Tobą z Tobą?

kropeczka7127 dodano: 26 maja 2014

- Może podzielisz się ze mną Twoim szczęściem? - Jak mogę podzielić się Tobą z Tobą?

Obiecałam  że nie będę płakać i słowa dotrzymałam. Zacisnęłam ubiegłej nocy mocno powieki i zagryzłam wargi. Starałam się nie uronić ani jeden łzy. Choć wspomnienia uderzały we mnie ze zdwojoną siłą  nie poddałam się. Nie zrobiłam nic  aby się poddać. Nie chciałam  nie byłam gotowa na nową porażkę.Czułam  że muszę wygrać sama ze sobą i pokonać swój strach oraz lęk. Poczułam  że udawanie nie jest dobre  ale czasami jest łatwiejszą ucieczką od życia  od myśli  od samobójczych ruchów. Udawanie jest po części ratunkiem. Im dłużej udajesz  że Ci nie zależy  im dłużej wmawiasz sobie  że jest tak  a nie inaczej to masz większą szansę na uwolnienie się od strachu  który może przyjść w każdej chwili i uderzyć w Ciebie z niebywale ogromną mocą  przed którą nie będziesz umiała się bronić.

matsi dodano: 26 maja 2014

Obiecałam, że nie będę płakać i słowa dotrzymałam. Zacisnęłam ubiegłej nocy mocno powieki i zagryzłam wargi. Starałam się nie uronić ani jeden łzy. Choć wspomnienia uderzały we mnie ze zdwojoną siłą, nie poddałam się. Nie zrobiłam nic, aby się poddać. Nie chciałam, nie byłam gotowa na nową porażkę.Czułam, że muszę wygrać sama ze sobą i pokonać swój strach oraz lęk. Poczułam, że udawanie nie jest dobre, ale czasami jest łatwiejszą ucieczką od życia, od myśli, od samobójczych ruchów. Udawanie jest po części ratunkiem. Im dłużej udajesz, że Ci nie zależy, im dłużej wmawiasz sobie, że jest tak, a nie inaczej to masz większą szansę na uwolnienie się od strachu, który może przyjść w każdej chwili i uderzyć w Ciebie z niebywale ogromną mocą, przed którą nie będziesz umiała się bronić.

Kilkanaście ostatnich miesięcy odebrało mi nadzieję do życia. Przeżyłam wewnętrzny koszmar  o którym nie mówiłam nikomu. Przeżyłam coś przed czym nie chciałam się ujawniać. Lecz to wróciło  od nowa uderzyło. Choć minęło tyle czasu i jakoś nauczyłam się z tym żyć  to poczułam to samo ukłucie  tą pustkę  poczucie emocjonalnego strachu. Nogi mi się ugięły i poczułam  że powoli tracę grunt nad własnym życiem  nad przyszłością  której nie planuję. Bałam się  cholernie mocno się bałam  że z taką łatwością  jak kiedyś odpuszczę wszystko  całe życie. Nie chciałam i nie chcę  aby ta choroba wciąż we mnie życia. Jednak tak ciężko jest się jej pozbyć. Tak cholernie trudno się z niej leczyć  bo nie ważne  ile odwiedzi się lekarzy  to jest coś  co powróci  zawsze... Niezależnie od tego  jak silne wydarzenia będą miały miejsce  ona wróci i zaatakuje.

matsi dodano: 26 maja 2014

Kilkanaście ostatnich miesięcy odebrało mi nadzieję do życia. Przeżyłam wewnętrzny koszmar, o którym nie mówiłam nikomu. Przeżyłam coś przed czym nie chciałam się ujawniać. Lecz to wróciło, od nowa uderzyło. Choć minęło tyle czasu i jakoś nauczyłam się z tym żyć, to poczułam to samo ukłucie, tą pustkę, poczucie emocjonalnego strachu. Nogi mi się ugięły i poczułam, że powoli tracę grunt nad własnym życiem, nad przyszłością, której nie planuję. Bałam się, cholernie mocno się bałam, że z taką łatwością, jak kiedyś odpuszczę wszystko, całe życie. Nie chciałam i nie chcę, aby ta choroba wciąż we mnie życia. Jednak tak ciężko jest się jej pozbyć. Tak cholernie trudno się z niej leczyć, bo nie ważne, ile odwiedzi się lekarzy, to jest coś, co powróci, zawsze... Niezależnie od tego, jak silne wydarzenia będą miały miejsce, ona wróci i zaatakuje.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć