 |
|
` Nigdy nie zastanawiałam się nad tym jak umre , alee umrzeć za kogoś kogo się kocha wydaje się dobrą śmiercią .. ; ) / Zmieerzch
|
|
 |
|
odszedł . tak po prostu . bez żadnego spierdalaj , bez żadnego do widzenia . tchórz ! / identyczna .. ; pp
|
|
 |
|
Jaasne udawaj przed kolegami , żee mnie nie pamietasz ! Nie odzywaj sie , bo po co ?! Mogłabym zarazić cie kulturą !! Niech nie myślą , że massz uczucia ! Bo tyy jesteś " twardy " !! ; ///
|
|
 |
|
Gdy siądziesz kiedyś o zmroku
Same poplyną Ci łzy . A w sercu
zadrży niepokój . Że juz nie wrócą te dni . / Pyśśka ; ** Niee smutaj maleńka ! ; ***
|
|
 |
|
Ci których raz pokochaliśmy , zostają z nami na zawszee ..
|
|
 |
|
Ooo chwilo trwaj ! - żee tak pierdolne poetycko ! ; dd
|
|
 |
|
Śmieerć jest spokojna , łatwa .. Życie jest trudniejsze ! ; ( / zmierzch
|
|
 |
|
Dochodziła 00:00.Słyszałam jak z mieszkania odchodziły dzwięki muzyki,śmiechy i rozmowy znajomych,po czym wszyscy znaleźli się na zewnątrz z kilkoma butelkami szampanaW powietrzu unosiły się strzelające fajerwerki,a szampan lał sie już strumieniem.Wszyscy składali sobie życzenia przekrzykując sie nawzajem..Jednak ja stałam tam sama ogrzewając nagie ramiona dłońmi hamując łzy-Najlepszego kochanie!-usłyszałam głos mojego chłopaka.Odwróciłam się i spojrzałam mu w oczy.Były błękitne.Wtuliłam mu sie w ramiona by nie dostrzegł łez..Zamknęłam oczy po czym wyobraziłam sobie,że wtulam sie do kogos innego..Do właściciela brązowych tęczówek..Pomogło..Jednak,gdy znów je otworzyłam czar prysł...koniuszkami palców wytarłam łzy, złapałam go za rękę i poszliśmy w stronę domu.Udawałam kogoś kim nie byłam..Udawałam zakochaną i szczęśliwą..Ale on wiedział,ze nie byłam..jednak mimo to milczał..A Nowy Rok okazał sie beznadziejny, gorszy od poprzedniego..Bo był zupełnie bez niego..
|
|
 |
|
A gdy kolejny raz opowiadałam jej swoją historie ledwo udało mi się powstrzymać łzy, które jak na złośc pragnęły wydostać się z oczu.. Choć znała doskonale te wydarzenie, nie przerwała mi ani razu.. Słuchała dalej..Widziała jak do oczu cisną mi się łzy.. Jak wstrzymuję wdech wymawiajac jego imię, jak z trudnoscią mówie o jego aktualnej dziewczynie i jak nadal czule wspominam jego pocałunki i dotyki.. A gdy skończyłam odwróciłam się na piecie i wyjrzałam przez okno..Wybiła 23..Zamknęłam oczy i pragnęłam przenieść się w czasie..Cofnąć się o rok wstecz, gdzie wszystko było przede mną,chciałam przeżyc to jeszcze raz..Otworzyłam oczy wypuszczajac natrętne łzy spojrzałam na Nią, swoją przyjaciółkę..Nie pytała o nic więciej,tylko przytuliła mnie mocno..Właśnie tak od roku wyglądają moje wieczory..
|
|
|
|