 |
to właśnie On nadawał życiu sens, dzięki Niemu miałam dla kogo żyć, bo to przy Nim czułam się jak nigdy dotąd. / s.
|
|
 |
wydrap mi oczy żebym przestała żałośnie płakać i widzieć Twój obraz przed oczami, utnij m uszy, żebym przestała słyszeć Twój głos, utnij mi nos żebym przestała czuć Twój zapach, utnij mi język żebym przestała mówić jak bardzo mi Ciebie brakuje i jak bardzo za Tobą tęsknie. roztrzaskaj moją głowę o ścianę żebym zapomniała o wszystkich wspomnieniach związanych z Tobą. wyrwij moje serce żebym przestała Cię kochać. / s.
|
|
 |
nie chcę żeby byli inni. nie chcę innych dłoni, innych ust, innych uczuć. nie chce zakochiwać się na nowo w kimś innym. nie chcę żyć dla kogoś innego wiedząc, że i tak nigdy nie zapomnę o Tobie. / s.
|
|
 |
tak naprawdę to tylko Ty umiałbyś wszystko naprawić, przywrócić uśmiech na mojej twarzy, tylko Ty umiałbyś sprawić by szara codzienność znów nabrałaby kolorów. / s.
|
|
 |
pamiętasz te czasy kiedy najgorszym wrogiem było Twoje rodzeństwo? kiedy nie potrzebowałeś telefonu by znaleźć znajomych, bo wiedziałeś gdzie są? kiedy w wyścigach chodziło o to kto szybciej pobiegnie? kiedy wojna oznaczała gre w karty? kiedy duży liść służył jako parasol, a te mniejsze za pieniądze? kiedy nakrętki pd butelki służyły jako kieliszek, a sok jako wódka? kiedy najgorszą rzeczą od chłopaka jaką mogłaś usłyszeć było przezwisko "głupia"? kiedy najgorszym "narkotykiem" były leki? kiedy wkładanie spódniczek nie oznaczało, że jesteś dziwką? kiedy największym bólem był ból zdartych kolan i łokci? kiedy największym zmartwieniem było czy zdążysz na wieczorynke? kiedy kochałeś tylko mamę i tatę? kiedy pożegnania oznaczały "do jutra"? kurwa gdzie są te czasy? / s.
|
|
 |
Nawet już nie wiem, który to sztylet wbija się w moje serce kiedy uświadamiam sobie, że nie pamiętam Twojego dotyku, że obraz Twoich brązowych oczu tak łatwo się zamazuje, a barwa Twojego głosu jest już prawie niesłyszalna w moich myślach. Oddech zatrzymuje się na chwilę kiedy spostrzegam, że tak wiele ulotniło się z mojej pamięci, że tak dawno nie trzymałam Twojej dłoni, a Twój uśmiech od tylu dni nie gościł w moim domu. Nie potrafię sobie poradzić z tym, że Ciebie nadal nie ma, że moja pamięć mnie zawodzi i znikasz nawet stamtąd, a serce wciąż tak mocno kocha Ciebie i tylko Ciebie i nie chce odpuścić. Powinieneś tu wrócić, bo ja umieram, codziennie bez Ciebie umieram. / napisana
|
|
 |
Coraz częściej odnoszę wrażenie, że nasze drogi już nigdy się nie zejdą. Zaczynam zdawać sobie sprawę z tego, że nigdzie nie ma tego punktu, w którym znów mielibyśmy się zetknąć. Może będziemy szli tak blisko siebie, niemalże obok, ale nic nie popchnie nas ku sobie, nic nie sprawi, że znów pójdziemy wspólną drogą. Być może właśnie taka miała być nasza historia. Nie miała ona zawierać żadnego happy endu, żadnych fajerwerków i łez szczęścia na sam koniec. Pewnie chodziło o to, aby pozostało rozgoryczenie, smutek i cierpienie. To miało boleć, od samego początku to po prostu miało mnie boleć i sprawić, że stracę wiarę w niekończącą się miłość. / napisana
|
|
 |
tęsknie za naszymi kilkugodzinnymi rozmowami. tęsknie za Twoim głosem, tęsknie za Twoimi ramionami, w których czułam się bezpieczna, tęsknie za Twoimi czekoladowymi tęczówkami, tęsknię za Twoim zapachem. tęsknię za Tobą. i wiesz? jakoś kurwa nie potrafię o Tobie zapomnieć. / s.
|
|
 |
nie musisz mnie unikać. nie musisz wyłączać dla mnie czatu na facebooku. możesz być dostępny, ja i tak do Ciebie nie napiszę. / s.
|
|
 |
kiedy zapomnisz, że jestem, pamiętaj, że byłam. / s.
|
|
 |
był przy mnie, był każdego dnia. sprawiał mi radość samą obecnością. pocieszał mnie, rozśmieszał, pomagał, przytulał, całował. a potem? potem tak nagle zniknął, bez konkretnego wyjaśnienia. zostawił po sobie miliony łez, blizny na sercu, miłość i tęsknotę, z którą nie umiem sobie poradzić. / s.
|
|
 |
czas nie leczy ran. czas tylko przyzwyczaja nas do bólu i uświadamia nam jak wiele straciliśmy. / s.
|
|
|
|