 |
|
- kocham Cię,zrozum kurwa-nigdy nie przestałam. równie mocno nienawidzę Cię za każdą ranę widniejącą na moim sercu spowodowaną obecnością Ciebie w moim życiu ... - bełkotałam zupelnie pijana przez telefon. cierpliwie słuchał, nie przerywał, momentami gdy przestawałam mówić, zalewając się łzami słyszałam jego nierównomierny oddech - oddech przepełniony żalem - żalem do samego siebie. - nie płacz błagam, nie płacz. jutro odezwę się i porozmawiamy w cztery oczy, obiecuję. - powiedział lekko, z naciskiem na każde słowo jakby bał się o to, że czegoś mogę nie zrozumieć. dotrzymał obietnicy, zawsze dotrzymywał, następnego ranka zadzwonił z propozycją spotkania a ja jak na tchórza przystało grzecznie przeprosiłam za 'totalne głupoty wygadywane pod wpływem alko' i równie kulturalnie stwierdziłam, że skoro nieporozumienie zostało wyjaśnione to wracam do męczenia mojego kaca giganta.nienawidzę siebie,nienawidzę-zmarnowałam szanse,szanse choćby na ostatnie zatopienie się w jego źrenicach./nervella
|
|
 |
|
pamiętam jak dziś dzień przed Jego wyjazdem, siedzieliśmy na jednej z ławek w parku, wspominając czasy od dzieciństwa aż do ówczesnej chwili, - obiecaj, że jeszcze kiedyś wypalimy joint'a na pół - powiedziałam, mocno zaciągając się, - obiecuję siostra - odpowiedział przytulając mnie. i właśnie dziś nadszedł dzień, w którym usiadłam z nim na tej samej ławce w parku, wypaliłam jointa, ale to już nie było to samo - z upływem czasu, przestał być moim 'bratem' , przestałam Go znać, tak bardzo się zmienił, jednakże dotrzymał obietnicy - to ważne / nervella.
|
|
 |
|
z przeszłością trzeba się rozstać, niekoniecznie dlatego, że była zła, ale dlatego, że jest martwa. / demoty. ♥
|
|
 |
|
Nigdy wcześniej nie żyłem bliżej zagrożenia, ale nigdy nie czułem się bezpieczniej. Nigdy nie byłem pewniejszy siebie. Było to widać z daleka. A jeśli chodzi o to, o przemoc, to przywykłem. Kto parę razy dostał po ryju i wie, że nie jest ze szkła, ten czuje, że żyje. Dopiero wtedy gdy balansuje na krawędzi. / Hooligans ♥ !
|
|
|
|