 |
|
siedząc sama w szatni, prosiłam w myślach, by chociaż na chwilę przyszedł. pocałował, przytulił, wkurwił, nie ważne co, pragnęłam żeby był. ale jemu chodziło tylko o jedną fajkę i zeszyt z fizyki. nic więcej. czy zrobiłam coś źle? coś powiedziałam? a może chodzi o to, że on wciąż był obok? na prawdę nie rozumiem i zamiast znosić takie fochy, chcę wiedzieć na czym stoję, bo coraz bardziej czuję jak grunt usuwa mi się spod nóg.
|
|
 |
|
boję się obecnego stanu. boję się ciągle nowych myśli w mojej głowie. to nie jest do końca normalne. ale czy to świadczy, że oszalałam? może potrzebuję pomocy? nie, przecież każdy ma takie chwile. każdy czasami nie ma na nic ochoty, nienawidzi siebie, na zmianę cieszy i płacze, chce wszystko zakończyć, nie potrafi się skoncentrować, czuje ogólne zniechęcenie. każdy czasem przeżywa swoją małą depresję. więc może, wszystko jest dobrze, a ten stan jest wyłącznie kolejnym etapem, który za chwile minie oddając miejsce poprzedniemu stanu. a jeśli to tylko moje myśli? może nie chcę dopuścić do siebie jak bardzo źle jest?
|
|
 |
|
to tylko zły sen, prawda? już jutro będzie tak jak powinno. ty, ja, my, oni, wszystko wróci do normy, prawda? no powiedz coś! przecież oboje wiemy, że to się nie dzieje na prawdę. to tego typu koszmar, z którego choć bardzo chcesz, to nie możesz się obudzić. ale nam się uda, wierzę w to. tylko kurwa powiedz coś wreszcie!
|
|
 |
|
Prawdziwa przyjaźń , o niej się nie zapomina !!
|
|
 |
|
Nie mam odwagi pytać ,czy mi wybaczysz . Chce Ci powiedzieć ,że zawsze będę Cię kochać !!
|
|
 |
|
Ja idę gdzieś i płaczę, mogę płakać, bo nie widać moich łez,
dziś mam mało sił, zbyt mało żeby dzisiaj gonić sens.
|
|
 |
|
Wiem , nie jest lekko . Sam - może być gorzej ,nie patrz tu na innych ,bo są na innym torze , ziom !!
|
|
 |
|
Nalewam drugą szklankę, żeby nie była pusta jak pokój, moje serce i słowa w Twoich ustach.
|
|
 |
|
Może to jest ten dzień, który odmieni wszystko.
Wstanę i odejdę stąd z zeszytem i walizką.
|
|
 |
|
Ten zwykły dzień najzwyklejszy dzień z życia
Kiedy budzisz się obok niej i chcesz oddychać
Czujesz jak zawsze miłość swego życia
Mówisz cokolwiek się zdarzy i tak kocham świat!
|
|
 |
|
Mimo mrozu, mego serca nie pokrywa lód.
|
|
 |
|
Twój głos dodawał mi zawsze nadziei i wiary
nadziei w lepsze jutro, wiary że damy radę
z lojalnym składem tylko Ty dałaś radę
ja nie koniecznie jak spinacz o siódmej rano.
|
|
|
|