 |
"Jeżeli ktoś nie kocha cię tak jakbyś tego chciał, nie oznacza to, że nie kocha cię on z całego serca i ponad siły."
|
|
 |
"Uczę cieszyć tym, co mam obok i kocham, ale ciągle mało mi, choć mam sporo od Boga."
|
|
 |
Los wdeptał mnie w błoto, ale szybko wstałam, bo miałam przyjaciółkę w lustrze, która uśmiechnęła się do mnie i kazała się wziąć w garść. W końcu to ja, ta, która nigdy się nie poddaje.
|
|
 |
Letargiczne ukojenie w papierosach.
|
|
 |
Kurwa, kurwa wygrała, mimo że Lechici się starali (co było widocznie, zwłaszcza w drugiej połowie). Teo mistrzowsko spierdolił wszystkie swoje okazje. Podobnie jak Szymek Pawłowski, którego piękny strzał zakończył w rękach bramkarza. Gostomski całkiem spoko. Kurwa, kurwa wygrała, choć mecz był wyrównany, nawet z przewagą Lecha.
|
|
 |
Zobaczymy, kto wygra i że to będzie Lech. *.*
|
|
 |
I właśnie tym różnię się od innych dziewczyn. Ja do Ciebie nie wrócę, nie będę robić wszystkiego, żebyś tylko zwrócił na mnie uwagę. Zraniłeś mnie, więc spierdalaj. Nie jesteś nikim specjalnym, nie będę wybaczać, bo nie ma tutaj miejsca na drugą Matkę Teresę. W dupie mam co nas łączyło i co mogłoby łączyć. Nigdy nie będę jakimś ułamkiem, nigdy nie popatrzę już w Twoją stronę, bo tam za duży tłum śliniących się lasek. Poszedłeś na łatwiznę, jak zwykle na skróty, ups, ślepa uliczka. Nie dam Ci satysfakcji, że kolejna wróciła, że możesz robić wszystko, a one i tak przychodzą. Wiesz kto przychodzi? Puste idiotki, które mógłby mieć tutaj każdy, więc czym się szczycisz? Daj spokój, żaden z Ciebie plejer, raczej frajer, który wyznacza swoją wartość przez ilość zaliczeń. Serio? Serio myślałeś, że będę jak tamte, że wrócę, że polecę na tanią bajere o nieistniejącej tęsknocie? Śmieję Ci się w twarz, bo jesteś zerem. Upadłeś tak nisko, że nie ma obok już nikogo./esperer
|
|
 |
Przeraża mnie to, że w życiu będę musiała przeżyć kilka końców, które całkiem mnie rozpierdolą./esperer
|
|
 |
Zbyt rzadko widuję mężczyznę swojego życia, ale jak już się widzimy, wykorzystujemy ten czas na maksa.
|
|
 |
Tęsknię, no! Dwa słowa, dziewięć liter, a wyrażają więcej niż tysiąc słów. Nic nie poradzę jednak na to, choć wiem, że nie mam wyjścia i muszę się z tym uporać tak samo jak i on. Ja tu przynajmniej mam ziomków, którzy poprawiają mi humor, gdy go nie ma, a on jest tam sam i chyba odczuwa to jeszcze mocniej niż ja. Wiem, że na pauzach patrzy jak popierdolony na moje zdjęcia i chyba dlatego piszę mu wiadomości, że damy radę i nic nie może nas zniszczyć. Smutek nic tutaj nie pomoże, płacz w poduszkę też nie, wręcz przeciwnie: trzeba starać się uśmiechnąć i wierzyć w to, że niedługo się spotkamy i coś - jeszcze nie wiem co - zlikwiduje nasze rozłąki do minimum. Będzie tak, wiem to na pewno. Dwa słowa, dziewięć liter. Kocham cię. Jesteś mój. I dlatego, choć los nie pozwala nam być codziennie blisko siebie, zawsze chcemy do siebie wracać.
|
|
|
|