 |
|
czas znaczy TERAZ, jeśli kochać, to TERAZ, jeśli przepraszać, to TERAZ, jeśli trzymać za rękę, to TERAZ. inaczej kiedyś jak ja będziecie prosić utraconą miłość i przebaczenie. / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
Jak co roku poszła w miejsce, które pokazał jej tata. Jak co roku wyciągała zdjęcia, na których byli razem i wspominała jak było im dobrze. Patrząc w niebo żaliła się jak jej go brakuje. jak za nim tęskni. Siedząc w ciszy słuchając piosenki, którą kochał jej tato usłyszała kroki. 'Jesteś tutaj co rok. od 3 lat.' - powiedział. Nie wiedziała kto to. Ale słyszała przyjazną nutę w jego głosie. 'Nie wrócisz mu tak życia.' - powiedział. Mimo, że mówił to zyczliwie obruszyłą się. 'Co ty możesz wiedzieć ?' - syknęła. 'dużo. Mój ojciec niezyje od 8 lat. Mama od 3. Mam tylko babcie.'- wyszedł zza drzewa i usiadł obok. Nie wiedziałą co powiedzieć. Podała mu kieliszek z winem 'Możesz mi opowiedzieć, jak dałeś sobie radę ?'- powiedziała. Opowiedział. Jak skończył cmoknęła go w usta. Sama nie wie czemu po prostu. 'Przepraszam' -szepnęła. 'Nie przepraszaj.'- powiedział w stając. 'Chodz'- podał jej rękę. Poszli.
|
|
 |
|
Chciałabym, aby ktoś wreszcie docenił to co robię.
|
|
 |
|
z dnia na dzień tracę na wartości.
|
|
 |
|
trzy lata temu poznałam jego. dlatego co roku świętuję to nasze spotkanie i proszę go o przebaczenie... by wybaczył mi każdy dzień, w którym moje marzenia ważniejsze były od moich najbliższych, by wybaczył każdy moment, w którym go zraniłam i nawet nie próbowałam przeprosić. ale najbardziej proszę, by wybaczył mi te niezliczone chwile, gdy zapominałam mu powiedzieć, jak bardzo go kocham. myślałam, że będę miała na to dużo czasu, ale myliłam się. czas skończył się wraz z jego śmiercią... / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
już wcześniej chciałam ci dać tą miłość, ale nie miałam odwagi. teraz musisz ją przyjąć, bo inaczej zwiędnie . / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
siedzimy sobie spokojne z jocko na geografii, a tu nagle podchodzi nauczycielka, zabiera jej stolik, stawia go na środku klasy i leje na niego wodę, po czym wyciera go mokrą gąbką z nadzieją, że będzie suchy o.o / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
Upadła na kolana nie mogąc utrzymasz sztywno mięsni. spojrzała na niego pełnymi łzami oczami.' i co ? po tym wszystkim odchodzisz ? tak poprostu zostawiasz mnie samą ?' - szeptała. 'Nie mogę żyć z Tobą wiedząc, że cię nie kocham.' -odpowiedział nie spojrzawszy na nią. 'a ta noc ? to o to Ci chodziło ? '- podniosła się by patrzeć na niego.'To nie taak, to...'- nie dokończył. Ostry ból przeszył jego policzek. Uderzyła go i zaczeła odchodzić. 'Nie daruję Ci tego.' -krzyknęła.
|
|
 |
|
20 miesięcy - 579 dni < 3
|
|
 |
|
wychodzę z domu by poczuć, że żyję.
|
|
 |
|
czuję, że czegoś mi brakuje, jesteś ale jakby Cię nie ma.
|
|
|
|