 |
|
wszyscy jesteśmy autorami pewnej historii, naszej własnej historii zwanej życiem. zachowujemy się tak, aby wypaść jak najlepiej, robimy tak, aby być z tego zadowolonym, żyjemy tak, aby otaczające nas społeczeństwo, włącznie z własną osobą było zadowolone, dumne, godne podziwu. ale czy zawsze nam się to udaje? jesteśmy nadzwyczajnymi ludźmi, podobno nie ma osoby idealnej? być może, ale zawsze znajdzie się taka osoba, która będzie idealna wyłącznie dla nas! każdy z nas ma prawo popełnić błąd i każdy z nas powinien mieć prawo ten błąd naprawić.. nigdy nie będziemy mieć wszystkiego, czego sobie zechcemy, nigdy nie będzie wszystko tak jakbyśmy chcieli, aby było, ale mamy całe życie, aby dążyć do celu, dopiąć swego. a pod koniec całej historii usiąść na ławce i powiedzieć: 'wszystko co zrobiłam, zrobiłam najlepiej jak tylko potrafiłam.' życie jest krótkie, nie traćmy go na rzeczy zbędne. cieszmy się chwilą! chwila która trwa, może być najlepszą z naszych chwil.
|
|
 |
|
Żałuję, że nie możesz mnie wyciągać późnymi wieczorami z domu, chodzić na spacer po parku czy siadać na Twoim tarasie i patrzeć w gwiazdy. Chciałabym wtulić się w Twoje ramiona i nie myśleć o otaczającym mnie świecie. Każdego dnia jesteś przy mnie, mimo że tego nie wiesz pewnie. Moje myśli są wypełnione Twoją osobą. Nie wiesz, jak chciałabym wpatrywać się w Twój uśmiech czy oczy. Kiedy nie mam już na nic siły wyobrażam sobie, że siedzisz obok. Czasem naprawdę mi to pomaga, ale przecież to nie może się równać z trzymaniem za rękę najważniejszej osoby w naszym życiu.
|
|
 |
|
Chcę z Tobą spać w jednym łóżku, by czuć ciepło i bezpieczeństwo. Jeść śniadania, obiady, kolacje. Wspólnie oglądać telewizję. Raz na jakiś czas wychodzić o pierwszej w nocy na spacer i przemierzać razem całe miasto bez przerwy rozmawiając. W każdy piątek chcę żeby przychodzili Twoi kumple ze skrzynką piwa i objadając się pizzą byście oglądali mecz, albo po prostu siedzieli w swoim towarzystwie. W niedzielę byśmy chodzili na obiad do rodziców, by nie poczuli się odrzuceni, by sprawić im radość. Chcę po prostu z Tobą żyć.
|
|
 |
|
Kochanie? Pamiętasz gdy obiecałem, że spędzimy razem święta? Tak bardzo chciałaś uciec od rodziny i być tylko ze Mną. Spełnię to, ale też mi coś obiecaj.. Usiądziesz obok Mnie przy stole, podzielimy się opłatkiem i opowiemy o Naszej tajemnicy. Chcę wyjawić Twoim rodzicom, że kiedyś się pobierzemy. Będziemy mieli trzy córeczki. Najważniejsze, że zapewnię Ci wspaniały dom w którym będziesz miała swój kącik. Nie będzie Nim kuchnia. To ja będę mistrzem w przyrządzaniu Ci smakołyków. Nie będziesz musiała myśleć o Mnie. Pomyślisz troszkę o sobie. Spełnisz swoje plany na które czekasz od dzieciństwa. Chcesz zostać Moją żoną, ale nie tylko. Nie pozwolę Ci się zmarnować. Ukończysz Gimnazjum, później szkołę średnią i pójdziesz na swoje wyśnione studia. Ja nadal będę dbał o Naszą miłość. Nie pozwolę tego zniszczyć. Choć zazdrość będzie mnie nosić. Zawsze będę czekał na Ciebie przed północą. Nie wkurzę się jeśli wybierzesz towarzystwo kumpli. Zadbam o to, żebyś była tylko Moja.
|
|
 |
|
Dopiero teraz przejrzałam na oczy - pokochałam skurwysyna . Te wszystkie czułe gesty , spojrzenia , ten delikatny dotyk wędrujący po moim ciele , troskliwe spojrzenie które otulało całe moje ciało , czułe szepty do ucha które zagłuszały mój umysł , te pożegnania pod klatką schodową , wspólne wypady na imprezy , oddychanie tym samym powietrzem , wtulanie się w twoje ramiona na ławce w parku , czułe i namiętne pocałunki , zasypianie przy tobie w zimne wieczory , nawet te smsy , każde słowo było w nich kłamliwe , mimo to wierzyłam , naiwnie jak dziecko wierzyłam że jesteś inny , ale okazałeś się tylko inną odmianą skurwiela , którego nigdy do tej pory nie spotkałam w swoim życiu.
|
|
 |
|
Gdzie byłaś kiedy miałam dwa miesiące i leżałam chora w szpitalu . ? Gdzie byłaś , kiedy zaczęły wyrastać mi ząbki ? Gdzie byłaś , kiedy mimo trudu , robiłam pierwsze kroki ? Gdzie byłaś w moje pierwsze urodziny ? Gdzie byłaś kiedy spadł pierwszy śnieg w moim życiu a ja potrzebowałam kogoś kto pójdzie ze mną lepić bałwana ? Gdzie byłaś kiedy potrzebowałam by ktoś mnie przytulił na dobranoc ? Gdzie byłaś kiedy pierwszy raz przekroczyłam progi szkoły ? Gdzie byłaś , kiedy pierwszy raz się zawiodłam i trzeba było otrzeć moje łzy ? Gdzie byłaś , kiedy zaczęłam dorastać ? Gdzie byłaś przez całe moje dzieciństwo . . . mamo ?
|
|
 |
|
Wsunęłam dłonie pod jego pachy , były tak zimne , zmarznięte , całkiem tak samo jak moja dusza . Westchnęłam ciężko pod nosem , wtulając głowę w jego klatkę piersiową . Szybkie , przyspieszone bicie jego serca , zastąpiła w tej chwili rap , który towarzyszy mi dzień w dzień . Pociągnęłam nosem , w moje nozdrza przedarło się mroźne zimowe powietrze . Jego ręka nagle zbliżyła się ku mojej twarzy , czułam tą różnicę między swoim a jego policzkiem , był tak doskonale ciepły , na mojej duszy od razu zrobiło się lepiej . Gładził przez dłuższą chwilę moje zziębnięte policzki , a ja wtulałam się w niego jak w najlepszego pluszaka z dzieciństwa - Od tej pory , będzie już lepiej , zaufaj mi . - jego słowa wyszeptane do moich uszu , obiły się o całe moje wnętrze
|
|
 |
|
Jeszcze do niedawna sądziłam , że bycie singlem daje człowiekowi bezpieczeństwo . Dziś , przekonałam że wcale tak nie jest . Brakuje tej drugiej osoby , która zawsze jest dla ciebie oparciem , spędza z tobą deszczowe i zimne wieczory , otulając całym swoim ciałem . Czeka na ciebie każdego dnia pod szkołą , a potem zabiera cię gdziekolwiek , byleby tylko spędzić z tobą czas . Brakuje biegania do telefonu i patrzenia czy twoje kochanie przypadkiem nie napisało . Zaczyna się tęsknic nawet za kłótniami o najdrobniejsze rzeczy lub o to kto kogo bardziej kocha . Ostatnio i ja zaczęłam za tym tęsknic , kiedy zdałam sobie sprawę z tego że nie mam nic , nie mam nikogo dla kogo znaczyłabym coś więcej .
|
|
 |
|
wyszłam ze szkoły po 17, było bardzo ciemno. nie chciało jakoś mi się iść do domu, więc poszłam do monopolowego , kupiłam piwko i poszłam do parku. usiadłam na jednej z ławek , otworzyłam , przyłożyłam do ust i napiłam się. kiedy już wypiłam całe, uświadomiłam sobie, że przecież nie mogę wrócić do domu z zapachem alkoholu w ustach. więc przespałam się na ławce w parku. kiedy obudziłam się rano ujrzałam jego twarz, jego pocieszny ryjek. 'czemu mi to robisz?' - zapytałam . 'tak dla hecy' - odpowiedział. nawet w tak poważnych sprawach dla mnie potrafił żartować, co jak co- ale poczucie humoru miał . byłam nieprzytomna, prawie wcale go nie widziałam . 'widzisz mnie?' - zapytał . nie odpowiadałam nic , więc pocałował mnie. otworzyłam oczy i nie było go . po prostu zniknął, rozpłynął się w jednej chwili . to tylko moja głupia myśl o nim wyskoczyła na zewnątrz.
|
|
 |
|
huja o nim wiesz , nic o nim nie wiesz . nie wiesz , bo widziałaś go tylko jak się uśmiechał . a co z drugą stroną medalu ? tak , ona też jest . nigdy nie słyszałaś jak płakał chociażby do słuchawki telefonu . nie widziałaś jego popuchniętych i zaczerwienionych oczu , z których ciekły łzy nie zatrzymując się nigdzie po drodze - one głośno spadały na ziemię , jakby ważyły tonę . nie otworzył się na tyle przed tobą . nie pokazał ci tego , co w nim najpiękniejsze , tych szczerych uczuć , które chowa w sobie gdzieś głęboko . nigdy tego nie zapomnę . nikt tak nie płacze - tak szczerze i boleśnie . przeze mnie .
|
|
 |
|
Ej Ty! Tak kurwa, Ty! Chodź tu. No mówię Ci, chodź tu! Nie krzyczę przecież. Dalej no, przyjdź. Po chuj jak nie wiesz po co. No proszę no. Tak dobrze słyszysz, ja Cię proszę z całego serca. Bo chce. Żeby tu ktoś ze mną został. Dlaczego Ty? Bo, bo... lubię. I chuj. I tak wiem, że mnie kochasz i nie zostawisz nigdy. Sranie w banie. Chodź tu i nie pierdul. I to mi się podoba.
|
|
 |
|
Ej Ty! Tak kurwa, Ty! Chodź tu. No mówię Ci, chodź tu! Nie krzyczę przecież. Dalej no, przyjdź. Po chuj jak nie wiesz po co. No proszę no. Tak dobrze słyszysz, ja Cię proszę z całego serca. Bo chce. Żeby tu ktoś ze mną został. Dlaczego Ty? Bo, bo... lubię. I chuj. I tak wiem, że mnie kochasz i nie zostawisz nigdy. Sranie w banie. Chodź tu i nie pierdul. I to mi się podoba.
|
|
|
|