 |
|
I ogłaszam wszem, i wobec, że od dziś, zmieniam się i swoje nastawienie do świata. Będę chłodna i bez uczuć. Będę mniej naiwna. Będę kierowała się tylko i wyłącznie rozumem, a nie sercem. Będę kłamała i oszukiwała, łamała serca i wywoływała łzy. Tak, nauczyłam się od Ciebie
|
|
 |
|
Zobaczywszy , spodobawszy , polubiwszy , zakochawszy
|
|
 |
|
Jesteś też pierwszym, najpierwszym i zupełnie jedynym chłopcem, przez którego robi mi się czasem czarno w oczach, i słodko w ustach, i zupełnie nieprzytomnie w głowie.
|
|
 |
|
Czekasz na gwiazdora? On wykręci tobie wora, kopnie w chuja i opluje, on ci kurwa nie daruje! Myślisz sobie, że to żarty, nie bo gwiazdor jest uparty. Jeszcze osra ci choinke i wyjebie morską świnke. Potem zeżre reszte karpia, piernie, beknie i wysmarka, a więc strzeż się Bożych świąt, on sie zjawi chuj wie skąd.
|
|
 |
|
. Dziś Mikołaj jest nie w sosie, Elf przeleciał mu gosposie, w akcji zemsty dziad brodaty, ruchnął wszystkie inne skrzaty, renifery oburzone bo ich tyłki też ruszone, a więc życze ci dobrego by Mikołaj cie nie "tego".
|
|
 |
|
1. Gdy Mikołaj sie dobija, otwórz, szybko daj mu w ryja. Wpuść do domu, wytnij jaja, bij go kurwa, Mikołaja. Złam mu nogi i kręgosłup, niech nie dręczy innych osób. Wyjeb kopa mu w podbródek i wypierdol na ogródek, natrzyj śniegiem skurwysyna i po prezent niech nagina.
|
|
 |
|
taki przystojny, a jaki skurwysyn.
|
|
 |
|
Rano ktoś energicznie zaczął uderzać w okno mojego pokoju, ujrzałam w nich moja przyjaciółkę. Z uśmiechem podbiegłam do drzwi powoli je uchylając. Niespodziewanie ujrzałam Jego. Tego któremu pomimo moim zapewnieniom niedawno wybaczyłam. Tego którego kochałam ponad życie, wbrew samej sobie. Podeszłe do mnie z misiem w rękach, pudełkiem rafaello i liścikiem. Pierwsza myśl to zamknąć drzwi oderwać się od przeszłości, ale jednak stałam jak wryta przysłuchując się cudownej melodii wydobywanej z jego ust. Wszystko powróciło w jednej chwili. Uczucie, wspomnienia, motylki w brzuchu, niepewnosci i strach
|
|
 |
|
czasami mam ochotę wepchać się pod jakieś auto przejeżdżające obok mnie, nachlać się tabletek i popić wódką, strzelić sobie w łeb albo podciąć żyły i się wykrwawić. są takie dni kiedy mam ochotę odejść stąd do bezproblemowego świata, gdzie nie będę musiała się niczym martwić i ciągle ryczeć w poduszkę dusząc się łzami, chciałabym żeby ten cały ból zniknął, marzę o tym żeby nie czuć tych negatywnych emocji. myśli śmierci chodzą mi po głowie bez przerwy, czasami trudno nad nimi zapanować. mam dosyć tych zarwanych nocy kiedy siedzę do rana ze słuchawkami w uszach powstrzymując się przed zrobieniem sobie krzywdy.
|
|
 |
|
Jakimś cudem zdarzyło nam się być na tej samej imprezie , zaloty do innej i dzikie spojrzenia w moją stronę , sprawiły że przypomniałam sobie tą datę , tak to właśnie w tą noc wszystko się zaczęło... Nie wytrzymałam , wyszłam niby na fajkę , wybiegł za mną , ja niby nie zauważając szłam pewnym krokiem przed siebie , zobaczyłam pijanego kumpla śpiącego na ławce,gdy mnie objął powiedziałam że idę właśnie do niego , wyszeptał "masz minute " jakieś rozkazy ?! moim spojrzeniem dałam mu do zrozumienia że mnie to nie rusza .. Powiedział dość spokojnie "Będę tu czekał na Ciebie" gdy wróciłam lekko zdjął moją torebkę z ramienia słodko mrucząc " teraz musisz po nią przyjść" niepewnym krokiem podeszłam gdy przycisnął mnie do ściany delikatnie całując po szyi , wiedział że tęsknie , sprawił że znów nie mogę przestać o Nim myśleć .. A najgorsza jest ta słabość do Niego, wiem że jeżeli znów zacznie mnie całować , dam się ponieść emocją . Chociaż wiem że dla Niego to nic nie znaczy
|
|
 |
|
No to chyba odpowiedni moment aby złożyć wszystkim życzenia . Nie jestem w tym dobra, nigdy nie byłam ale życzę wam bardzo wesołych i pogodnych świąt bez sztucznej atmosfery, życzeń prosto z serduszka, dużo miłości i jeszcze raz miłości i spełnienia tej miłości . Jeeszcze lepszych wpisów, by przez miłość było coraz więcej tych szczęśliwych wpisów, prawdziwych przyjaciół, udanej pasterki , szczęścia i zdrowia , zdrowia miłości i zdrowia i czego sobie tam zapragniecie .
|
|
 |
|
Nie jest rozsądne długo kochać, kochać bez przerwy to czyste szaleństwo. Rozum nakazuje kochać tak długo, jak to jest przyjemnie. Oto miłosny racjonalizm: kochajmy się, dopóki mamy złudzenia, kiedy je stracimy, lepiej się rozstańmy. Gdy tylko ujrzymy przed sobą kogoś rzeczywistego, a nie kogoś, kogo sobie wyobrażamy, rozejdźmy się.
|
|
|
|