 |
|
Dzieciństwo powinno mieć smak malinowych lodów, balonowej gumy do żucia i słodkiej waty cukrowej.
Powinno nam się kojarzyć z dziurawymi trampkami i połatanymi portkami. Początek życia musi być szczęśliwy, żeby jego wspomnienie osłodziło nam każdą późniejszą zgryzotę.
|
|
 |
|
Czasami nad ranem, ciągle jeszcze pijana, budziłam się, drżąc z zimna, i musiałam pójść do łazienki. Wracając, widziałam swoje odbicie w lustrze. Policzki poorane ciemnymi strużkami resztek po makijażu. Czerwone plamy zaschniętego wina, rozlanego na moje piersi, gdy ręce trzęsły mi się od łkania lub gdy byłam już tak pijana, że rozlewałam wino, podnosząc kieliszek do ust. Włosy przyklejone do czoła i szyi. I gdy widziałam to odbicie w lustrze, dostawałam ataku nienawiści i pogardy do siebie, do Niego, do nas..
|
|
 |
|
Wracasz w przeszłość . Przypominasz sobie twarze , które kiedyś były dla Ciebie kimś ważnym . Patrzysz na nie i tęsknisz , ale to już nic nie znaczy .
|
|
 |
|
Długie, brązowe loki, cały czas tak niesfornie rozlatujące się na boki starałaś się już po raz kolejny tego wieczoru doprowadzić do początku mimo tego, że cały czas z uśmiechem powtarzałem Ci, że tak wyglądasz najlepiej. Z tym rozdrażnieniem i precyzją starałaś się spiąć je w koński ogon, żeby Ci nie przeszkadzały. Mówiłaś, że jest już dobrze a po chwili znów je rozpuszczałaś i zaczynałaś wszystko od nowa. Potem przychodziła pora na oczy. Nie używałaś cieni, żadne nie umiały tak ładnie podkreślić koloru Twoich zielonych oczu jak zwykła czarna kredka i tusz do rzęs. Kiedy się malowałaś widziałem u Ciebie tak niesamowitą precyzję, ale widziałem ją tylko wtedy, kiedy mieliśmy wyjść gdzieś razem, twierdziłaś, że tylko dla mnie chcesz wyglądać tak ładnie. Nigdy nie malowałaś ust, dobrze wiedziałaś, że błyszczyk i tak nie wytrzyma długo, bo kiedy tylko kończyłaś podchodziłaś do mnie i całowałaś. Myślałem wtedy tylko o tym, że mógłbym tak siedzieć i patrzeć na Ciebie całe życie. \mr.filip
|
|
 |
|
płakałam , gdy wszedł do pokoju i zatrzasnął drzwi. zobaczył , że śpię. na chwilę się uspokoiłam , on wyszedł , po chwili usłyszał cichy szloch i wbił znów. - nie rycz! - podniósł głos. - śpię. - wkurzyłam się. - chyba słyszałem wiele razy , gdy płakałaś? - rzucił. - no , ale jesteś mądry , że ja - zaczęłam. - ja pierdole? - zaczął kłótnie. - nie. - spuściłam głowę w dół. złapałam dołek , a on chciał wziąć wyciągnąć mnie z łóżka. - wstawaj, Jarek przyjedzie. - syknął. - a co mnie to obchodzi? niech się. - zaczęłam. - jebie? - uśmiechnął się. coraz bardziej miałam ochotę wstać i pomóc mu wyjść z pomieszczenia , gdzie gotowały się we mnie emocje
|
|
 |
|
- ale ten Robert jest boski, taki ciacho, że masakra. - powiedziałam kiedy oglądaliśmy pierwszą miłość. spojrzał na mnie krzywo mrużąc nerwowo oczy. - po chuju, pedał jakiś. - syknął wzruszając ramionami. - czemu wy zawsze krytykujecie każdego przystojnego kolesia? zazdrość i tyle. - zaśmiałam się. - czego mam mu zazdrościć? chcesz powiedzieć, że jestem brzydki? - zapytał oburzony. - nie, nie to miałam na myśli, przecież wiesz, że jesteś najbardziej ciachowatym typem na świecie. - spojrzał na mnie i wybuchnął śmiechem. - ale to nie zmienia faktu, że Robert jest boski. - dodałam. - idź się lecz, ty jesteś chora. - za jąkał się. - zazdrosny jesteś? - zaśmiałam się. - nie. - zaprzeczył przełączając na inny kanał. - nie będziemy oglądać żadnego chłamu. - rzucił. - przecież nienawidzisz 'prosto w serce'. - spojrzałam na niego krzywo. podrapał się po głowie i wyjąkał - już wolę patrzeć na to gówno niż na frajera który ci się podoba. - syknął obrażony.
|
|
 |
|
weszłam do kuchni, przy stole siedziała mama zalana łzami, widząc mnie podała mi białe kartki. - co to jest? - zapytała łamiącym się głosem. - grzebałaś w moich rzeczach? - krzyknęłam biorąc kartki. - leżało na biurku i zerknęłam z ciekawości. - wyjąkała. usiadłam i wpatrzyłam się w kartki na których były cztery wersy, w których opisałam wszystko co leży mi na sercu i co mnie boli. - ty myślisz o śmierci? czujesz się jak śmieć? - zapytała zapłakana. - tak mamo, czuję, że jestem nikim i jedynie o czym marzę to o odejściu stąd. ty wiesz co ja robię całymi nocami? ryczę wbita w poduszkę i nieraz próbowałam się zabić tylko myśl o tobie mnie powstrzymała. - powiedziałam i wyszłam z kuchni.
|
|
 |
|
Gdybyśmy byli teraz razem pewnie wciąż jedna kłótnia nakładałaby się na kolejną, a ból wyrządzany sobie nawzajem byłby jeszcze większy. Wytykałby mi rozmowę z każdym innym gościem, wkurwiałby się o wszystkie w nerwach wypalone przeze mnie fajki, z trudem wlókłby się pijany do mojego domu w środku nocy, a potem skomlał przed wejściem waląc w drzwi, że jestem suką, jeśli Go nie wpuszczę. Ja dawałabym każdej pannie, która zakręciłaby się koło Niego w pysk, usilnie próbowałabym zatrzymać Go przed pójściem na kolejną vixę i ostatkami sił ratowałbym wrak, który został z tego człowieka. Gdybyś byli teraz razem, mimo wszystko, zapewne oddychałoby się łatwiej.
|
|
 |
|
` kochamy, tracimy, pragniemy, żałujemy, wracamy, tęsknimy, zakochujemy , nienawidzimy, lubimy, przyzwyczajamy, spożywamy, spóźniamy, wydalamy, piszemy, gramy, myślimy, umieramy, nadużywamy, palimy, pijemy, uzależniamy, upajamy, radujemy, smucimy, śmiejemy, płaczemy, rozpaczamy, uczymy, śpiewamy, myjemy, biegamy, jeździmy, tańczymy, mokniemy, opalamy, znosimy niewygody, zarabiamy, bankrutujemy, machamy, dotykamy, przytulamy, całujemy, krzywdzimy, naprawiamy, niszczymy, nucimy, gotujemy, znęcamy, rozmawiamy, krzyczymy, smsujemy, dzwonimy, wylegujemy się, śpimy, kradniemy, oddajemy, nie zgadzamy, sprzeciwiamy, dyskutujemy, śnimy, przebywamy, wychodzimy, zamykamy, znikamy.
|
|
 |
|
` A co będzie, gdy za 10 lat wpadniemy na siebie przypadkiem ? Będziemy mądrzejsi, bogatsi w doświadczenia... A co będzie jeśli uczucia ze szczenięcych lat powrócą ? Ja wiem co wtedy będzie. Rzucimy wszystko w pizdu i razem uciekniemy tam gdzie nikt nas nie znajdzie. A potem najprawdopodobniej znowu odejdziemy od siebie bez słowa wyjaśnień. Tylko tym razem już nie będziemy mieli do czego wrócić.
|
|
 |
|
- Mam już dość.
- czego ?
- udawania, że nic do Ciebie nie czuję. - Co w nim jest takiego szczególnego ?
- Jeszcze nie wiem, ale chcę to sprawdzać do końca życia.
|
|
|
|