 |
|
opcja zakończenia roku dzień wcześniej, późnym wieczorem nikomu nie odpowiadała, każdy jednak stawił się punktualnie, nienagannie ubrany z przyklejonym uśmiechem. przemowy, łzy, piosenki, i Ty . jakby nieobecny, zamyślony, co chwila niejednoznacznie spoglądający na mnie. nie rób tego, nie mieszaj mi w głowie po raz kolejny. - smajl_
|
|
 |
|
w jutrzejszym dniu obawiam się tylko reakcji dyrekcji i wychowawczyni, kiedy po dwóch dniach proszenia mnie o pójście w zastępczym sztandarze i założenie spódniczki, ja i tak pokażę się na akademii w czarnych spodniach i prostej białej bluzce. trudno, upór mam we krwi, a z osobami, które nie słuchają moich racji - nie idę na ugodę.
|
|
 |
|
kolejne z rzędu wakacje z grubymi melanżami, dwumiesięcznym mieszkaniem u kumpla na działce, kolejne wakacje z bezsensownie przegadanymi nocami, kolejne z wypadami nad morze, z niepohamowanym śmiechem doprowadzającym do szczerych łez. kolejne,kolejne.kolejne, ale pierwsze bez Ciebie. - smajl_
|
|
 |
|
zakończenie roku szkolnego. białe koszule, rozpromienione twarze na myśl o wakacjach, szepty, śmiechy, rozmowy, doprowadzający nas do porządkku nauczyciele a w tym wszystkim My, z bezczelnymi uśmiechami udający, że opcja dwumiesięcznej przepwy i rozpoczęcie kolejnego roku szkolnego w zupełnie innych środowskach totalnie Nam odpowiada. - smajl_
|
|
 |
|
siedziałam na murku przed supermarketem, szedł w moim kierunku z charakterystycznym dla siebie uśmiecham ukazując rząd śnieżnobiałych zebów - OGARNIJ ! - rozkazałam sobie. dając mi buziaka na powitnie, szepnął mi do ucha jak to zniewalająco wyglądam. - żartujesz sobie ? ile lasek już dziś na to poleciało ? - krzyknęłam, zrobił nieco urażoną minę, odpowiadając dość cicho - żedna, o czym Ty mówisz. ? serce pulsowało mi jak nigdy, oczy napełniały się łzami, jednak wiedziałam, że nie mogę sobie pozwolić na okazanie słobości. - to koniec, zapamiętaj . - ucięłam stanowczo odchodząc. tak bardzo był mi potrzebny, a tak cholernie uwierała mnie myśl, że jestem jedną z wielu. - smajl_
|
|
 |
|
mając sześć lat i widząc na ulicy typa Jego pokroju potrafiłam pociągnąć jedynie mamę za rękaw pytając krótko 'mamo, On jest zły, prawda?'. teraz patrzę na swoją rodzicielkę, która w rozmowie ze mną o Nim musi zmierzyć się z jednym zdaniem - 'kocham Go, przepraszam'.
|
|
 |
|
Ludzie pragną czasami się rozstawać, żeby móc tęsknić, czekać i cieszyć się powrotem.
|
|
 |
|
Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają, jak latać.
|
|
|
|