 |
|
teoretycznie to Ty wiesz co robić, żeby dziewczyna była szczęśliwa, ale chłopcze Ty masz też to czuć ! żyć na spontanie ! inaczej to nie miłość, a następna gierka XXI wieku. / martusiowata
|
|
 |
|
uwielbiam zagadać się z mamą przy obieraniu ziemniaków, słysząc później jej spanikowany głos : 'o kurwa, cebulę spaliłam.!' :D - smajl_
|
|
 |
|
Kobiety są piękne i wkurzające. Piękna nie jestem, więc wkurzam podwójnie.
|
|
 |
|
miłość. miłość jest wtedy gdy wiecie o sobie wszystko, poczynając od tego ile słodzicie kończąc na tym jakie paskudne nawyki posiadacie, przysłowiowa 'miłość od pierwszego wejrzenia' jest tylko nędzną wymówką, bo jara nas okładka ale nie chcemy zagłębiać się, poznawać do cna i bezwarunkowo akceptować . - smajl_
|
|
 |
|
świat dookoła mnie się nie zmienił, wyglądając przez okno jak codzień widzę śliczny skwerek, idąc do sklepu ucinam sobie małą pogawędkę z panią z warzywniaka, wieczorami wychodzę, śmieję się, bawię, brakuję tylko Ciebie, co z dnia na dzień staję się tak mało zauważalne. ' - smajl_
|
|
 |
|
- co robimy nie tak? gdzie popełniamy błędy, które tak bardzo Nas od siebie nawzajem oddalają? tak będzie dalej, i dalej? aż się skończy cała ta historia, aż się rozstaniemy i każde pójdzie w swoją stronę? - wydukałam patrząc na Niego bezradnie. odwrócił wzrok i niemo kręcił głową. - kochasz mnie? - zapytałam wolno, najciszej jak potrafiłam. - ja... z Tobą... nie chcę. - powiedział w końcu. nie płacz, nie płacz, nie płacz, powtarzałam sobie w myślach. to skurwiel, nic nie warty dupek, frajer. wtedy zabrał głos jeszcze raz. - bez Ciebie nie potrafię.
|
|
 |
|
niedzielne popołudnie, a ja siedzę sobie na lajcie trochę wymęczona po treningu, z bolącym palcem, który przybiera coraz to nowsze kolory, generalnie coś skrobię, trochę tu, trochę tam. i mam tą świadomość, że na łóżku nie czeka podręcznik do którego należałoby zajrzeć przed następnym dniem. wakacje, *macha*.
|
|
 |
|
definiując Jego zapach musiałabym wspomnieć o woni papierosów, miętowej gumy do życia, perfum od Bruna Banani'ego, zanikającym na skórze Jego szyi i policzków aromacie wody po goleniu. i powinnam wspomnieć o radości, bo, cholera, kiedy byliśmy razem, a Jego ramiona chowały mnie w swoim uścisku - wręcz ociekał szczęściem.
|
|
|
|