 |
|
facet się za Tobą ugania, walczy o Twoje względy. masz go gdzieś. dopiero kiedy zacznie się interesować Nim inna, bądź zwyczajnie go stracisz dociera do Ciebie, jak bardzo jest istotny i jakim darzysz go uczuciem.
|
|
 |
|
zabawiająca się każdym z Twoim byłych. odbijająca każdego z Twoich przyszłych. krytykująca każdego z Twoich obecnych, tylko dlatego, że jest Twój a nie jej. pełna satysfakcji kręcąca z każdym z nich, wyłącznie na Twoich oczach. jeżeli tak wyglądają współczesne przyjaciółki to wolę jej nie mieć.
|
|
 |
|
nie strachy a Kazimierz Wierzynski.
|
|
 |
|
Skokiem w nieskończoną dal/(strachy) próbowałem przeskoczyć cały tydzień, skakać tylko między sobotami.
|
|
 |
|
Wielekroć zaglądałem na tę stronę, kierowany jednym pragnieniem. Chciałem w swojej głowie, a w złudzie- za sobą usłyszeć Twój szept. W jednym mgnieniu oka, na krócej niż chwila, udawało mi się to niby złudne wrażenie. Choć między nią a prawdą- czułem Twoją obecność.
|
|
 |
|
Moc wyzywającego piórnika.
|
|
 |
|
Tak, mój miły, to jest czas kiedy marzenia się spełniają./ Pollychcekrakersa
|
|
 |
|
W sensie istotnym dostrzegam różnicę między prawdą a prawdą.
|
|
 |
|
Czarną membraną między Nami jest prozaiczna i żelazna logika. Małostkowość cudzej wyobraźni, obliczona na schematyczną i miałką opowieść. Jesteśmy pomimo tego. Jesteśmy Nad i Pod.
|
|
 |
|
Drogi pamiętniczku. Pamiętaj, żeby przypomnieć mi, że mam napisać Werze o spostrzeżeniu.
|
|
 |
|
miałam nadzieję, że poczujesz się zhańbiony kiedy zobaczyłeś, że przez Ciebie płaczę. potrafiłeś się jedynie uśmiechnąć. nie, nie miałam do Ciebie żalu. miałam żal do samej siebie. żal do serca, które czuje coś w kierunku takiego sukinsyna jak Ty.
|
|
 |
|
zaczęło lać. niebo zaczęło niesamowicie zanosić się deszczem. właśnie, wtedy ściągnął swoją bluzę. niezdarnie ją, jej założył, nie słuchając sprzeciwów z jej strony. wziął ją na ręce, tak jak przenosi się pannę młodą przez próg. zaniósł ją pod zadaszenie, jednego z budynków. - Ty, tylko sobie mała nie schlebiaj. po prostu Twoich trampek, było mi szkoda. - powiedział, udając powagę. oboje wybuchli śmiechem. on delikatnie się nachylił. ona cała podekscytowana zamknęła oczy i zaczęła się przygotowywać do pocałunku. - to należy do mnie. - powiedział z uśmiechem, ściągając z niej bluzę. - a to do mnie. - powiedziała, całując go namiętnie.
|
|
|
|