 |
|
Wszystkie bitwy naszego życia czegoś nas uczą, nawet te, które przegraliśmy.
|
|
 |
|
kiedy nie mamy juz nic do stracenia, wtedy dostajemy wszystko..
|
|
 |
|
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała.
|
|
 |
|
Podobno szczęściem można się zarazić jak chorobą. Ale jakoś nigdy nie widać epidemii.
|
|
 |
|
będę Twoja w 13 miesiącu, 32 dnia miesiąca,
5 tygodnia, 8 dnia tygodnia o godz. 25.
|
|
 |
|
Opuszkiem wskazującego palca, przejechał linię jej delikatnej talii.
Dotykał ją delikatnie, jak gdyby bał się, że skrzywdzi ją tym niewinnym gestem. Dostrajał ją wedle swoich wyostrzonych zmysłów, jakie wzbudziła w nim na sam widok. "Piękna" - pomyślał, po czym chciał ją mieć, już teraz, by razem mogli unieść się w dzikiej ekstazie wśród tysiąca jęków. Była jego jedyną kochanką, powiernicą wszelkich sekretów, przyjaciółka z którą spędzał każdą wolną chwilę.
- I tylko Ty mnie jeszcze nie zdradziłaś. - szepnął cicho, szarpiąc strunami swej gitary.
|
|
 |
|
A ona po prostu miała tego wszystkiego dosyć, wiesz?
Przestała się przejmować, zaczęła tłumić w sobie wszystkie uczucia. ból, który zadawałeś jej coraz częściej.. na początku zabijał, ale nauczyła się z nim żyć. było ciężko, owszem. może nie jest jej lepiej, ale na pewno trochę łatwiej
|
|
 |
|
Wiesz,
ja zawsze byłam dla Ciebie gdy czegoś potrzebowałaś i gdy było Ci źle. gdy prosiłaś o pomoc - dostawałaś ją , bez żadnego 'ale'. gotowa byłam rzucić się za Ciebie w ogień. a Ty ? gdy u mnie jest tak źle - Ty bawisz się w najlepsze, mając na mnie wyjebane , na drugi dzień mówiąc 'przyjaciółko'. nie wiem czy jesteś na tyle pusta, czy zwyczajnie nie ogarniasz co znaczy przyjaźń. ta relacja nie powinna działac w jedną stronę, wiesz ? i Ty jeszcze mi się dziwisz czemu otaczam się facetami .. Oni nie są tak cholernie fałszywi jak Ty .
|
|
 |
|
Wiesz...
Opowiedziałabym Ci o nim wszystko, ale wtedy Ty także byś się w nim zakochała...
|
|
 |
|
A może..
znalazłeś już swoje szczęście .? - bo ja nadal szukam..
|
|
 |
|
Nawet milczenie z nim miało inny wymiar - metafizyczny.
To nie była jakaś tam niezręczna cisza, która uwierała i stawała się nieznośna. Nikt od niej nie uciekał. Nie wymyślał bzdur, byleby tylko przerwać tą niezręczność. Czasami ta cisza mówiła za nich. Tym niemym językiem tworzyła więź, silną barierę, przez którą świat nie mógł się przedostać.
|
|
|
|