 |
|
Nie mam willi z basenem, odpicowanej fury i nie wiadomo jakiej kwoty pieniędzy na koncie. Ja mam o wiele więcej niż to wszystko razem wzięte. Mam ogromne serce! / twoj.na.zawsze
|
|
 |
|
Odległość dla mnie nie ma znaczenia. Odległość to tylko głupia liczba kilometrów. Kilometrów, które można pokonać. Jeśli się prawdziwie kocha to zrobi się wszystko, aby nie pozwolić odległości wygrać. Te pieprzone kilometry tak na prawdę to powód do tego, aby kochać bardziej. / twoj.na.zawsze
|
|
 |
|
Nienawidzę siebie za to, że ranię swych bliskich. Nie chcę tego a robię. Dlaczego? Szczerze, nie mam kurwa pojęcia. / twoj.na.zawsze
|
|
 |
|
stałem na gzymsie prosząc 'chryste zabij we mnie ból'
|
|
 |
|
chyba łzy mam w oczach, chociaż chyba nie mam łez
|
|
 |
|
Potrafiłam odejść, choć uwierz, że nie chciałam. Wszystko dlatego, że szanuję samą siebie i wolę ryczeć samotnie w poduszkę, niż kolejny raz patrzeć jak mnie ranisz, a ja nic z tym nie robię./esperer
|
|
 |
|
Pierdol to, po prostu. Nie potrzebujesz ani jego, ani żadnej innej osoby, która Cię nie docenia. Jesteś najlepsza, najmądrzejsza, najbardziej seksowna, a każdego kto myśli inaczej, też pierdol. Możesz osiągnąć wszystko, bo wszystko co ważne, masz w sobie. Niech idzie do tamtej tandety, niech budują kiepskie związki, ale uwierz, że kiedyś przed snem, zajebiście zatęskni. Wiesz czemu? Bo byłaś inna niż wszystkie, po prostu. Dawałaś mu to, czego ona nie da mu nawet w połowie, w końcu jesteś najlepsza. Nieważne czy jest teraz z nią, nieważne co robi i gdzie, nieważne. On stracił, bo odpuścił sobie kogoś wartościowego. Ty straciłaś tylko dupka, który myśli fiutem, a nie sercem. Pozdrów go kiedyś na ulicy i szczerze współczuj tej marnej imitacji dziewczyny u jego boku. Niech chuja zżera od środka, że oto sam zrezygnował z najlepszej opcji./esperer
|
|
 |
|
Nie wiem czy on mnie kochał. W mojej definicji ta prawdziwa miłość się nie kończy, a nawet jeśli jej konstrukcja została naruszona, to osoby zrobią wszystko żeby zapełnić tą lukę, która powstała. Co z tego, że na początku zapewniał o uczuciu, skoro przestał? Jaką wartość ma to teraz, w momencie, kiedy jego "na zawsze", nigdy tym na zawsze miało nie być. Nie chcę dostawać czegoś, tylko po to, by zaraz to stracić. Podobno coś co się skończyło, nigdy nie było prawdziwe i nigdy do mnie nie należało, a on przecież był. Przecież go nie wymyśliłam, nie uroiłam sobie tych wszystkich słów zapewniających o uczuciu. Mimo to odszedł. Skąd więc mam wiedzieć, że mnie kochał? Może wtedy czuł chwilową fascynacje i pożądanie? Może próbował, ale nie mógł pokochać? Właściwie jakie to ma znaczenie, skoro znikło. Słowa to tylko puste obietnice, których jego serce nie umiało dotrzymać. Jego brak to odpowiedź na moje pytanie. Nieobecność to najgłośniejsze "nie kochał" jakie mogłam usłyszeć./esperer
|
|
 |
|
mój obraz w twoich oczach powoli blaknie, puls słabnie, krew krzepnie, nie pasuje do twojego świata, nie moge być już tu
|
|
 |
|
Co w nim polubiłam? Na pewno spojrzenie, którym
zwabił mnie do siebie niby spytać jak się mam.
Uśmiech i w sposób jaki się poruszał. Z grubsza
wszystko co było widać na pierwszy rzut oka -
było nie do ominięcia. Przyciągał śmiałością i
pewnością siebie. Parę chwil, które przerodziły się
w długi wieczór. Poznawałam jego charakter, i
wnętrze, które wydawało się nie mieć końca.
Opowiadał o tym, a zaraz kończył zdanie
kompletnie czymś innym. Aż w końcu poznałam
jego smak. Pieprzyk schowany za uchem i zapach
perfum, który momentalnie mnie od niego
uzależnił. Ciepła dłoń i cień rozbawienia w
okolicach kącików ust. Zdobył mnie z
nieukrywanym uśmiechem.
|
|
 |
|
Ja się nie odezwę, Ty się nie odezwiesz i
tak to się skończy.
|
|
 |
|
możemy się nie widzieć miesiącami. możemy o
sobie zapomnieć na chwile lub dwie . możemy
mieć kogoś w międzyczasie . ale proszę , powiedz
mi jak to jest, że za każdym razem, kiedy
znajdziemy się blisko siebie, jakaś niewidzialna
siła, pcha Nas ku sobie ?
|
|
|
|