 |
|
Możesz sobie do niego wzdychać i szturchać koleżanki za każdym razem gdy przechodzi obok Ciebie. Fantazjuj sobie o nim do woli, obmyślaj plan odbicia go, proszę bardzo. Nie zapominaj tylko,że to ja jestem tą,której piszę wiadomości na dobranoc, tą ,która trzyma go za rękę i,która może brać sobie tyle jego pocałunków ile chcę. Zobaczysz moje zdjęcie gdy on otworzy swój portfel, a na moje pytania 'Widziałeś je?', odpowiada 'Był tam ktoś poza Tobą?'. /esperer
|
|
 |
|
Co z tego, że skrzywdził? Było warto cierpieć dla tych kilku chwil szczęścia./esperer
|
|
 |
|
Jak to jest mieć kochającego Cię ojca?
|
|
 |
|
Wiesz co jest moją najgorszą wadą? Ty. /esperer
|
|
 |
|
Kiedyś gniewała się na niego,że nie kocha jej tak jak by tego chciała.Ale teraz wie,że każdy kocha tak jak umie.A miała pewność,że kochał ją bardzo. Bo kiedy mówiła,że ma ochotę na piwo,zjawiał się z czteropakiem i całował ją czule w czoło.Drobny gest.Duże znaczenie/hoyden
|
|
 |
|
Mimo wszystko kochała go za przeszłość.Choć nie była taka wspaniała.A nawet często raniła.Chciała go kochać.I mogła to robić nadal. Nie mogła tylko tego mu okazywać.Ale to przecież nie był powód,żeby upchnąć uczucia w szafie.Nie po tym wszystkim co razem przeżyli/hoyden
|
|
 |
|
W ogóle się go nie spodziewałam. Ani przez minutę nie pomyślałam, że mogłabym spotkać kogoś takiego jak on. Kogoś kto wywróci moje życie do góry nogami,kogoś kto pokocha mnie z całym pakietem wad i zalet. Nie próbuję mnie zmieniać, bo wie, że wtedy odebrałby mi cząstkę mojej osobowości. On też nie jest idealny, pewnie nigdy nie będzie. Przyszedł niespodziewanie, wlazł do mojego życia bez żadnego pytania, a ja mimo tej bezczelności pozwoliłam mu zostać. /esperer
|
|
 |
|
Naszym głównym problemem było to, że on był całym moim świecie, a ja dla niego opcją. /esperer
|
|
 |
|
To czekanie jest męczące. Boję się, ze tylko dla mnie. /esperer
|
|
 |
|
Piątek trzynastego? Dokładnie tak jakby moje inne dni były jakieś szczęśliwe, kurwa. /esperer
|
|
 |
|
Boże spraw,żeby był zawsze szczęśliwy.Pomagaj mu,bo ja już nie mogę tego robić.Odtrącił moją dłoń. I gdyby kiedyś zmienił zdanie i jednak mnie docenił powiadom mnie o tym.Dobrze? Kocham go. Tak jak się powinno kochać.Przecież zawsze chciałeś na tym świecie prawdziwej miłości.Amen./hoyden
|
|
 |
|
Czy wy oszaleliście !? Co z Wami? Dwójka najlepszych kumpli nagle ma ochotę się pozabijać?-krzyknęła.Przestali się bić...Kolega jej byłego chłopaka z podbitym okiem poszedł w kierunku swojego domu .Zostali sami pośrodku uliczki.Dziewczyna wyjęła swoją wodę mineralną i chusteczki. Polała jedną i przyłożyła mu do krwawiącego nosa. -Dlaczego mi pomagasz? Przecież rozstaliśmy się.I to z mojej winy. A teraz ty wyciągasz do mnie pomocną dłoń? Już zapomniałaś?-zapytał zdziwiony -Nie zapomniałam.Nie mam mocy wyparcia tego z pamięci.Fakt.Zraniłeś mnie.Ale to nie powód,żeby przyglądać się jak się wykrwawiasz na środku ulicy-uśmiechnęła się smutno -Wiesz..Zawsze mnie onieśmielała twoja dobroć.Byłaś dla mnie taka dobra,że czasem nie wiedziałem jak mam się zachować-wyznał -Dziękuję.Nie tylko za ten nos.Ale za wszystko.I przepraszam-dodał Zrozumiał bowiem jak wielki Skarb stracił.Ale nie wszystkie błędy młodości można naprawić/hoyden
|
|
|
|