 |
|
to tak jakby tkanki mięśniowe zaczęły gnić, a z żył
wylała się krew, jakby kości zaatakowała nowa odmiana
osteoporozy, a w przełyku utkwiła by żyletka. Tak samo jakby
serce zaczęły rozkładać bakterie, a umysł nie wytrzymywałby
całego cierpienia, a wtedy czaszka by pękła w pół. Jakby ułożono
Twe ciało na wygodnym łożu i przykryto płachtą ogłaszając zgon.
Tak się czuje. Przykryta kocem, na wygodnym łożu, rozrywana
od wewnątrz ogłaszająca, że miłość to gówno, nic, ścierwo i cierpienie.
|
|
 |
|
układa się tak jak ubrania u mnie w szafie.
Czyli się nie układa, wielki rozpieprz.
|
|
 |
|
jedynym plusem tej mroźnej zimy jest to,
że wraz z bakteriami mogę wymrozić
negatywne wspomnienia z przeszłości...
|
|
 |
|
Zamieszkam w domku z piernika.
Zjem czekoladowy kominek i herbatnikowe mebelki.
Łyżeczką pochłonę galeretkowe okienka.
A potem pójdę grzecznie spać.
|
|
 |
|
Gesty. minki, uśmiechy, sms'y, rozmowy przez telefon do nocy, spotkania, ulubione miejsca, sekrety, troska, uczucie, zazdrość, przytulanki, wycieczki, buziaki.
|
|
 |
|
Pierwsza zależność jaka powinna zniknąć z tego świata, a mianowicie, to że zbyt często jesteśmy nikim dla tych, którzy są dla nas wszystkim
|
|
 |
|
wierz mi, płaczę, najwyższy czas dorosnąć..
|
|
 |
|
Zawsze kiedy robię plany na przyszłość, zaskakuje mnie teraźniejszość.
|
|
 |
|
gdyby nie to, że pojawił się ktoś inny nigdy nie poczułabym, że jesteś dla mnie tak ważny
|
|
 |
|
Życie składa się ze spotkań i rozstań. Ludzie pojawiają się w Twoim życiu każdego dnia. Witasz się z nimi, a potem żegnasz. Niektórzy zostają na kilka minut, inni kilka miesięcy, może rok, a czasem całe życie. Niezależnie od tego kto to jest, spotykacie się, a potem rozstajecie.
|
|
 |
|
Zawsze' całe życie szłam na żywioł, ale co ja strażak jestem? Nie? Koniec z tym. Teraz chłód, klasa i żelazne zasady. Ja wybieram! Ja decyduję!
|
|
 |
|
Nosze w sobie niesamowity bałagan. W głowie' w sercu i w życiu. Znów leżę na tej przeklętej podłodze i wiem, że muszę wstać, ale wcale mi się nie chce.
|
|
|
|