 |
|
-a co chcesz na gwiazdkę? -jego.
|
|
 |
|
w swojej osobistej fabryce szczęścia, uczynię Cię prezesem
|
|
 |
|
`po prostu idź za nią , nie zastanawiaj się , przecież mówiłeś , że ją kochasz .
|
|
 |
|
i choć chłód mnie przenika, to wszystko jest nieważne.
|
|
 |
|
I jak tam się czujesz po naszym rozstaniu?` - przeczytała na ekranie swojego telefonu. `Jestem twarda, tak jak mnie uczyłeś. Postanowiłam nie płakać nad rozlanym mlekiem, tylko iść po nowe do sklepu.` - wystukała szybko w odpowiedzi. Wiedziała, w co ma uderzyć.
|
|
 |
|
Czasami starczy tylko splunąć na szczęście
|
|
 |
|
.. kiedy wali sie wszystko, co ważne.
|
|
 |
|
Uwierz wstyd mi, za ten czas, za to miejsce, Ludzi wartości, bo ten świat zgubił serce, Powieszeni na szelce, sto metrów nad przepaścią, Czy to koniec, początek? Proszę przerwij to bagno.
|
|
 |
|
i wtedy weźmiemy aparat, żelki, orbitki i coś tam jeszcze i pójdziemy odszukać swoje szczęście.
|
|
 |
|
widziałam wczoraj miłość - wypieprzyła się na chodniku.
|
|
 |
|
Spoglądając co chwile w prawy , dolny róg ekranu widzę Twoje imię, Nie , to nie nowa wiadomość.. Tylko znowu zmieniasz status, po co? Ja widzę, że jesteś. A Ty? widzisz mnie? Kiedyś mówiłeś, że czytasz moje opisy.. Lubisz wiedzieć co robie, jakiej muzyki słucham w danym momencie. A no tak , to było kiedyś.. Kiedyś też czekałeś na gadu tylko na mnie, zasypując mnie milionem średników z gwiazdką.. I wiesz.. Jeszcze czasami mam ochotę napisać, tak po koleżeńsku : hej, co tam ? Tylko boję się przeczytać, że czekasz na inną...
|
|
 |
|
Nienawidzę Cię za to, że gdy się uśmiechasz miękną mi kolana. Nienawidzę za to, że na dźwięk Twego głosu drżą mi ręce. Nienawidzę za to, że nadal łamiesz mi serce.
|
|
|
|