 |
|
3. Żyję nadzieją, żyję bo w pewnym momencie pojawiłaś się Ty. Pokazałaś mi że warto jest nieraz się poddać, by później wstać ze zdwojoną siłą. Mimo że nieraz nie miałam czasu, olewałam i miałam wiele rzeczy gdzieś Ty pisałaś starałaś się o kontakt ze mną to Ja miałam wszystko gdzieś, to mi tak często mniej zależało. Masz rację nie zaangażowałam się tak bardzo jak Ty. Lecz mimo tego Kocham Cię, tęsknie za naszymi rozmowami. Tęsknie za tym wszystkim co łączyło nas. Mimo tego że zepsułam tak wiele rzeczy Ci, błagam o wybaczenie pragnę byś zrozumiała, byś próbowała zrozumieć. Nie poradzę sobie bez Ciebie, jesteś nieliczną osobą która pokazała mi że warto jest czasem walczyć, że zawsze jest jakaś szansa. Dziękuję Ci że odmieniłaś moje życie. Nie chcę cię stracić bo mi zależy. Szkoda że zepsułam tak piękną przyjaźń, żałuję czy wybaczysz mi kiedyś?/ Do Bezznakumiloscii
|
|
 |
|
2.Chcę się zmienić, próbuję poukładać życie, staram się jakoś żyć. Muszę się pogodzić że niektórzy odeszli tylko i wyłącznie przez moje podejście. Ja wiem, że mogłam więcej z siebie dać, mogłam pokazać – mogłam wszystko. Gdybym tylko chciała, gdybym nie była tak bardzo obojętna. Teraz zostałam sama, siedzę w pustym pokoju i zastanawiam się czy kiedykolwiek będzie jeszcze dzień w którym wybaczysz mi, czy będzie chwila w której staniesz obok mnie i będziesz oparciem. Wiem że teraz jest źle, że cholernie zawiodłam Cię. Wiem też że nie chcesz mnie znać, że jestem zbędnym elementem układanki. Ja nie chcę odchodzić, nie chcę zostawiać tych wszystkich wspomnień. Wszystko jest związane z Tobą. Mam nadzieję że kiedyś będziemy mogły porozmawiać i wytłumaczyć to wszystko. Mam nadzieję że kiedyś zaufasz mi znów, to tylko nadzieja.
|
|
 |
|
1.Piszę do Ciebie list, piszę i wyrzucam każdą kolejną kartkę. Nie do końca wiem co bym mogła Ci napisać, że Tęsknie za Tobą. Czy może że tak bardzo zawiodłam Cię. Kreśle kolejne słowa, staram się zawrzeć w nim wszystko to co czuję, to co mnie gniecie. Nie potrafiłam przyznać się że jestem Egoistką, tak to prawda. Chciałabym mieć kogoś przy sobie, dla siebie teraz wiem że to jest głupie i toksyczne. Zniszczyłam wszystko, zepsułam sama to tylko Ja jestem winna, tylko ja i mój charakter. Nie potrafię już chyba funkcjonować, nie potrafię dawać z siebie jak najwięcej . Staczam się, upadam na dno i nie potrafię poprosić o pomoc, nie potrafią przyjąć do siebie że dłużej tak nie można. Niszczę sama siebie, niszczę wszystko co jest dla mnie ważne. Zabijam ludzi swoją obojętnością, zabijam osoby które tak wiele dla mnie poświęciły to nie jest dobre, to jest toksyczne.
|
|
 |
|
Bo zranione serce nie potrafi pokochać tak jak przedtem, nie potrafi szanować i czuć uniesień gdy dusi w sobie tak wiele bólu. Nie potrafi się pozbierać gdy wie że tak wiele goryczy w nim jest, nie potrafi pokochać znów bo tęskni za czymś nieuchwytnym.
|
|
 |
|
Dlaczego wszyscy odchodzicie z moblo? Nie pozwólcie zapomnieć ludziom o wspaniałości tego portalu, nie poddawajcie się, nie odchodźcie dlatego, że inni odchodzą.. Dobra, powiem szczerze, nie zostawiajcie mnie tutaj samego :)
|
|
 |
|
Co się ze mną dzieje.Janek, oszalałeś.Kładę dłoń na swoim sercu i czuję,że uderza nieco szybciej,niebo mocniej,kiedy stoję przy Niej.Posyłam jej ciepłe spojrzenie,które odwzajemnia i upadam.Leżę na ziemi pełnej mokrych łez,które przyklejają się do mojego ubrania,próbuję je zrzucić,ale z każdą próbą czepiają się mnie coraz bardziej.Co się dzieje?Gdzie ja jestem?Gdzie Ona jest?Zniknęła?Niemożliwe.Przecieram oczy i widzę rozmytą postać stojącą tuż za rogiem budynku na końcu ulicy.To Ona?Macha do mnie,rzuca czymś w moją stronę,ale nie jestem w stanie zauważyć co to jest.Ostatkiem sił próbuję wstać,a kiedy mi się to udaje,postać znika.Nie ma nikogo,zostaje tylko kartka przyczepiona do kamienia z napisem:'Miałam być dla Ciebie tak samo jak Ty dla mnie,lecz zniknąłeś tak szybko,jak czas znika-nieubłagalnie'./mr.lonely
|
|
 |
|
Boję się każdego głębszego oddechu. boję się wdychac to samo powietrze co Ty. obawiam się ze nie potrafię dać sobie spokój z tobą. jesteś najważniejszy. uwielbiam cię.
|
|
 |
|
to miał być doskonały wieczór, tak jak kiedyś. i nie wiem, może miałam zbyt duże oczekiwania, albo po protu jestem przeraźliwie naiwna. wracając ciemnymi ulicami, modliłam się aby wreszcie odszedł. po raz pierwszy miałam go dosyć. tego wieczora miałam być najszczęśliwszą kobietą na świecie, a przepłakałam całą noc. tak o! bo jak inaczej miałam się czuć? pomylił mnie z nią. zaczął ją przy mnie wychwalać jak najwspanialszy cud. dobrze wiedząc jaki mam do niej stosunek. a przecież nie będę robiła durnych scen. wolę sama, schowana pod kołdrą, pomału umierać. bez świadków, bez pytań, bez durnego pocieszania. chociaż tym razem potrzebuję czyjeś obecności. potrzebuję kogoś, kto bez zbędnych pytań po prostu mnie przytulił. bo czuję się naprawdę źle. kurwa, jakie to śmieszne.
|
|
 |
|
Przebiegam na czerwonym. nie lubię, ale zaczynam biec, nie myślę. ostatnio zdarza mi się nie myśleć, dzięki temu robię więcej, lepiej, szybciej, tak właśnie jest.
biegnę i wiem kurwa, że nie zdążę, nie myślę, po prostu muszę, nieważne. i nagle ta myśl, nie pamiętam kształtu twych ud, obojczyków, zapachu perfum i bioder. dokładnie w tej kolejności. nie pamiętam a z tą niepamięcią nogi zaczynają nieść nigdzie. szukam ławki, patrzę na ludzi jakby to oni nieśli ze sobą odpowiedź, fragmenty twojego ciała, ale nie.
zachodzę do sklepu szukam mleka. powtarzałaś, że domem dla butelki mleka jest lodówka i tu jest jego miejsce, w naszym domu, w naszej lodówce. chyba wciąż lubisz jego smak. nie wiem.
|
|
 |
|
I żadne słowa nie opiszą jak bardzo tęsknie za Tobą. Rozpierdala mnie to od środka, uwiera, gniecie. Chyba nie potrafię już funkcjonować bez Ciebie
|
|
|
|