 |
|
Dziś moja siedemnastka.. Jeszcze rok i już w ogóle umrę ze starości.. Ale, żeby nie popadać w depresję, mam nadzieję, że ktoś złoży mi życzenia. Stara jak świat, Miss Pandora.
|
|
 |
|
dlaczego Bóg nazywa się Bóg? bo Pezet było już zajęte.
|
|
 |
|
Milczysz, znasz mnie, wiesz że znów muszę schlać się. I najgorsze, że Ty jesteś przy tym zawsze./Bonson < 3
|
|
 |
|
siedzieliśmy ekipą w ulubionej knajpie, świetnie się bawiliśmy. w pewnym momencie zauważyłam jego, idącego w naszym kierunku. - cześć wam. - uśmiechnął się, witając się z moimi kumplami. poprosili go, żeby się do nas przyłączył, usiadł na przeciwko mnie nie spuszczając ze mnie wzroku. - ej stary, podoba ci się co? - zaśmiał się kolega trącając go łokciem. - jak cholera. - wyjąkał. - nono, to na co czekasz? kuj żelazo puki gorące, zaraz może być za późno. - powiedział drugi. - miałem już swoją szansę, nie wykorzystałem, zjebałem wszystko. - syknął patrząc mi w oczy. - nawet kurwa nie wiesz, ile bym dał by znowu być blisko ciebie. - podniósł głos i wstając odpalił papierosa. /
grozisz_mi_xd
|
|
 |
|
ćpałam już różne rzeczy ale to ty naprawdę sprawiasz, że odlatuję.
|
|
 |
|
Nie umiem mówić już o tym co mnie boli ani o tym czego pragnę, nie potrafię powiedzieć ludziom czego tak naprawdę od nich oczekuję, a potem nie umiem im wyjaśnić dlaczego na nich wrzeszczę, nie umiem przebywać już z nikim, nie umiem żyć tak naprawdę.
|
|
 |
|
pamiętam nasze pierwsze spotkanie ' sam na sam ' , pierwsze esemesy i rozmowy na gadu , pierwszą razem wypitą butelke w środku dnia , pamiętam pierwszy raz kiedy sie do siebie przytuliliśmy , pierwszy pocaunek , esemesy w środku nocy czy mi pomożesz bo nie umiem sobie poradzić a ty zawsze odzwaniałeś i mówiłeś ' wychodze w twoją strone gdzie jesteś ? ' po czym zabierałeś mnie do sklepu i kupowałeś moje ulubione piwo , pamiętam jak pomagałeś mi kiedy nie było nikogo innego , pamiętam jak bardzo chciałeś sie ze mną zobaczyć ...
|
|
 |
|
... pamiętam jak ukrywaliśmy przed całym światem co jest na rzeczy . pamiętam też jak pierwszy raz mnie zawiodłeś , a potem drugi , a teraz nawet nie wiem czy bałeś sie czy nie chciałeś odebrać odemnie telefonu dając go koledze ? pamiętam że byłeś dla mnie kimś więcej niż kolegą .. ale to już nic nie znaczy , bo już napewno nawet nie wypijemy razem butelki w towarzystwie wspólnych znajomych , zbyt wiele sytuacji nas rozdzieliło i nie mówie o twoim zachowaniu zadającym mi zbyt dużo bólu .
|
|
 |
|
I remember You were saying "hold on". But maybe I loved you too much to get gone.
|
|
 |
|
Powiedz tylko, że rozumiesz, powiedz, że miałeś tak samo, powiedz, że wiesz co czuję.
|
|
|
|