 |
|
to nie chodzi o to, że jesteś przystojny, bo przecież jest tylu ładniejszych od Ciebie. to nie chodzi o to, że masz poczucie humoru, przecież tylu innych też je ma. i to nawet nie o to, że umiesz i znasz sie na wszystkiem. a o co? o to, że jesteś taki niby jak inni, a to własnie Ciebie kocham i mimo najszczerszych chęci nie mogę przestać
|
|
 |
|
gdy już myślałam, że jest mój, ona złapała go za rękę.
|
|
 |
|
dlaczego Cię kocham? bo nie widzę swojego życia z nikim innym
|
|
 |
|
niby jest lepiej. żartuję, uśmiecham się, zaczynam cieszyć się z drobnych rzeczy, spraw. mam plany, lepiej sypiam. jem. na poziomie realnym następuje poprawa
|
|
 |
|
przez ostatnie dwa tygodnie spałam po 3 godziny, zostawiono mnie dwa i pół raza, nauczono wmawiać ludziom, że wszystko się ułoży, gdy sama tego potrzebuję. nie mam czym płakać. nawet już nie myśle i nie kojaże faktów. ludzie odchodzą. trzeba przywyknąć
|
|
 |
|
Ludzie są doprawdy zabawni: potrafią siedzieć niedaleko ciebie, wyszydzać z ciebie, ty słyszysz wszystko, co mówią, a później oni przechodząc koło ciebie, nie potrafią nawet spojrzeć ci w oczy.
|
|
 |
|
A wczoraj stwierdziłam tylko jedną mądrą rzecz: od tej pory mam wyjebane na wszystko, będę pieprzoną egoistką, która świetnie radzi sobie sama.
|
|
 |
|
Prawda jest taka, że każdy człowiek na ziemi ma swoją historię, która pozostawiła po sobie ślad w późniejszym życiu. Każdy człowiek zachowuje się tak, a nie inaczej, przez to, co przeżyli w życiu. Jedni starają się olewać wszystko na swojej drodze, starają się być najgorsi, żeby odreagować. Inni wyciszają się, wolą siedzieć cicho, boją się wychylić i tłumią w sobie wszystkie negatywne emocje.
|
|
 |
|
Zawsze dziwiło mnie to w jak prosty sposób jest zranić człowieka, nawet tego twardego, którego podobno nic nie może złamać. Wystarczy jedno słowo, a czasem również jego brak, by na zawsze odcisnąć piętno na drugiej osobie.
|
|
 |
|
''piliśmy i ćpaliśmy i mam przez to nowe blizny.''
|
|
 |
|
Czasem boli mniej, czasem bardziej, czasem jest to jak muśnięcie palcami o policzek, a czasem jak okopanie moich żeber. nie potrafię zapomnieć.
|
|
 |
|
zmierzają mnie od stóp do głów z nienawiścią, rzucają jakieś uwagi, idiotyczny grymas wykrzywia im twarz, a ja usilnie szukam wokół zaprzeczenia, kontrargumentu na to, że nie jestem na przegranej pozycji, że Go mam - wtedy łapie moją dłoń w swoją.
|
|
|
|