 |
|
Ponad chmurami – tu, gdzie ziemi nie widać, a pragnienia z marzeniami tworzą latający dywan...
|
|
 |
|
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt.
By żyć, by być i istnieć dla szczęścia,
teraz Ty i my czyli ludzie po przejściach.
|
|
 |
|
Łzy nie przestają kapać, chlapać kałuże będą, Boże czasami myślę, że do dla ciebie przyjemność, latami ciśnie betonu wielkość, dla ludzkich istnień, już samo życie to czyste piekło.
|
|
 |
|
Czas zabijamy, mimo że goi rany
Pokolenia wiecznie tęsknią, żyją mitem
Płaczą, teraz ludzie rozmawiają nieludzkim językiem
|
|
 |
|
Gdy gwiazdy w posiadanie nieba wchodzą nocą
Nie czas by spocząć, umrzemy jak drzewa - stojąc
|
|
 |
|
Czas uciec daleko gdzieś
Gdzie mógłbyś spojrzeć na to wszystko wstecz
|
|
 |
|
Wspominamy przeszłość, marzymy o przyszłości
Jak igły krople deszczu niechcianej codzienności
|
|
 |
|
Niebo szare jak popiół, znów późna pora
Tyle fałszywych ust co dzień życzy komuś sto lat
|
|
 |
|
Słyszysz krzyk, gdy wypuszcza swój pierwszy oddech
Na łez padole teraz jego czas, jego kolej
|
|
 |
|
Już prawie rano, oczęta plamią
I wpatrzone w siebie szepcą: 'dobranoc'
|
|
 |
|
Chodź, pobawimy się dziś w berka z klepsydrą
I oszukamy zegar gdy schowamy się pod cyfrą
|
|
 |
|
Chodź zatańczymy dla nas ten ostatni raz
Tu na zgliszczach świata piękna noc uniesie nas do gwiazd
|
|
|
|