 |
|
S: a jeśli powiedziałabym, że Go kocham ? A: zniszczyłabyś Jego życie i plany na przyszłość.
|
|
 |
|
Dlaczego Bóg dopuścił do tego żebyśmy się spotkali, skoro nie możemy być razem..?
|
|
 |
|
stałam pod Twoim domem, strasznie lało, przemokłam do suchej nitki, chociaż w ogóle mi to nie przeszkadzało. Gapiłam się i miałam nadzieję, że wypuścisz kota na dwór, że będziesz chciał zobaczyć co dzieje się na świecie i zerkniesz przez okno, a wtedy ja udałam, że się potknęłam. ty podbiegłeś pytając, czy nic mi nie jest i spojrzałeś w moje oczy przepełnione tęsknotą. Okryłeś mnie swoją pomarańczową bluzą i odprowaziłeś do domu. A ja powiedziałam Ci, jak bardzo mi na Tobie zależy, jak bardzo Cię kocham...
|
|
 |
|
Spadaj, spadaj, spadaj, spadaj, spadaj, spadaj, spadaj, spadaj, spadaj ! Albo nie, zostań jeszcze chwilkę.
|
|
 |
|
zauważyła, że na myśl o nim serce bije jej mocnej ..
|
|
 |
|
i potrzebuję jakiś środek antymotylniczy, bo te skubane robaczki znowu urządziły sobie w moim brzuszku imprezę zamkniętą
|
|
 |
|
bo jednak chciałabym powspominać tamte chwile razem z Tobą ..
|
|
 |
|
I: Kochasz Go ? S: taa... I: to walcz o Niego !!! S: próbowałam...nie raz, nie dwa. I: i co ? S: nie mam siły opowiadać. NIgdy nie wygram. I: kurvaa, walcz bo Ci jebne !
|
|
 |
|
pamiętam dokładnie ten sen. kiedy chciałam uciec od tamtego miejsca zostałam postrzelona, powoli umierałam. a chciałam uciec tylko dlatego, żeby być od niego daleko. umierałam z miłości. a mimo to mówiłam wszystkim, że gdybym nie zdążyła, to mają mu powiedzieć, że naprwde mocno go kochałam.
|
|
 |
|
a i chcąc nie chcąc zostałeś nominowany do odejścia z mojego życia, i nawet już nie będe wysyłać sms'ów, żeby Cię uratować.
|
|
 |
|
Przestała marzyć. Jak człowiek nie marzy - umiera.
|
|
 |
|
A więc ja umarłam ? bo przecież już nie marzę. Już dłużej tak nie mogę. zapisywałam naszą historię już chyba wszędzie, palcem po piasku, nawet wyryłam ją na drzewie, ułożyłam z płatków kwiatków na łące koło ciebie. Dlaczego zawsze na końcu pisałam, że ciąg dalszy nastąpi ? Kurde, chyba wciąż się jeszcze nie pogodziłam, że koniec był tak dawno. A więc Sandro, to koniec.! Czas zapomnieć, że był. Muszę zniszczyć w sobie te cholerne wspomnienia, które wciąż tak mocno ranią. A z serca wyrzucić wszystkie słowa, wszystkie gesty, najsłodsze uśmiechy i te najpiękniejsze spojrzenia. Czas żyć życiem, a nie NIM. Pytanie tylko czy dam sobie radę ? Kurde, nie zamierzałam się w Tobię zakochać, tak po prostu wyszło. podobno mnie zniszczyłeś. podobno przez Ciebie już się nie uśmiecham.
|
|
|
|