 |
|
zawsze, gdy odchodzisz umieram ze strachu... boję się, że dojdziesz do wniosku, że nie ma po co wracać...
|
|
 |
|
I powinieneś wiedzieć że z każdym uśmiechem dajesz mi coraz więcej nadziei, a ja się od Ciebie powoli uzależniam.
|
|
 |
|
'A Ty kim, kim dla mnie mógłbyś być? Może czymś w dotyku miłym tak jak plusz...
|
|
 |
|
Jak mała dziewczynka czekam aż ktoś złapie mnie za rękę i poprowadzi przez życie...
|
|
 |
|
a czasami wierzę... nie odbieraj mi tego.
|
|
 |
|
samo czekanie jest nadzieją. Czekam, a więc mam nadzieję. Gorzki smak nadziei.
|
|
 |
|
i nagle tak zapragnęłam, żebyś powiedział: "nie pozwolę Cię skrzywdzić".
|
|
 |
|
chciała, żeby któregoś dnia tak za nią zatęsknił i aby jej o tym napisał.
|
|
 |
|
i chciałabym, abyś zadzwonił tylko po to, aby mnie usłyszeć...
|
|
 |
|
Ona cały czas wierzyła.A podobno wiara umie góry przenosic! Ale ona nie chciała przenosic szczytów, chciała tylko żeby ją przytulił, szeptał czułe słówka do ucha, myślał o niej nieustannie. By kochał.
|
|
 |
|
Chcę nagle wiedzieć, od którego punktu mój smutek ma sens, a radość ma swój powód. Chcę także wiedzieć, do którego punktu wolno mi dojść w moich nadziejach.
|
|
 |
|
Chciałabym tylko wiedzieć czy jest we mnie coś za czym możesz tęsknić.
|
|
|
|