 |
|
Nigdy nie czułam tego co czuję teraz.Wstręt,obrzydzenie,wściekłość do samej siebie i do swojego ciała,które przez jedną chwilę zrobiło ze mnie dziwkę.Wykorzystał fakt, że byłam pijana,że kilka tygodni temu zmarł mi ktoś bliski,że byłam senna i samotna.MImo to wiem,że to mnei nie usprawiedliwia.Bez żadnych oporów wziął to co nie należało do niego.I bez niczego już na drugi dzień pochwalił się kolegom,którzy nie słuchajac mnie od razu mnei ocenili.Zrobili ze mnie pierwszą lepszą,a przecież znają mnie nie od wczoraj.Nie wiem co dalej.Jak mam sie zachowac,jak mam spojrzeć sobie w twarz? Jak mam się od tego odciąć,skoro oni mi nie pomagają?Jak mam żyć ze świadomością,że przez jeden błąd zaprzepaściłam wszystko.Łącznie z szacunkiem do samej siebie.. || pozorna
|
|
 |
|
był kimś wyjątkowym, jak jedno słowo, które nieraz potrafi dać początek całemu opowiadaniu, jak kawa wypita o wschodzie słońca ze słuchawkami w uszach, potrafił wyciągnąć z głębi mojej duszy najbardziej szczery uśmiech jaki kiedykolwiek ktoś widział. napędzał bieg każdego dnia, nadawał sensu każdej porannej pobudce. udoskonalił teorię miłości, a potem odszedł. / funny.love ;*
|
|
 |
|
hey , I think I like you ♥
|
|
 |
|
Byłbyś w stanie obiecać, że będziesz już zawsze? Tylko zanim coś powiesz, pamiętaj, że zawsze to naprawdę bardzo długo.
|
|
 |
|
takie tam idealne połączenie dwóch serc w jedną całość ♥
|
|
 |
|
Ciężko ubrać w słowa to co czujemy, kiedy kilka słów wystukanych na klawiaturze wywołuje na twarzy uśmiech i przyśpiesza bicie serca. To ciepło, które ogarnia wtedy powolną falą całe ciało daje do zrozumienia, że to jest nam potrzebne, zapewnienie, że będzie się razem już do końca. Tęsknimy za tym, czego nigdy tak naprawdę nie było. Jesteśmy wszystkim dla siebie. Razem jesteśmy wszystkim.
|
|
 |
|
Marzenie na dziś? Chciałabym móc mieć go teraz obok siebie. Poczuć, jak to jest tonąć w jego ramionach, z których nie ma już wyjścia. Patrzeć mu w oczy z wiarą, że właśnie tam znajdę wszystkie elementy potrzebne do układanki o nazwie 'miłość'. Rozmawiać z nim bez końca o wszystkim i niczym zachwycając się tym, że mam go tylko dla siebie. Wiedzieć, że mnie kocha. Że znaczę dla niego choć w połowie tyle, co on dla mnie. Przepraszam, nie wiem czy mogę o tym myśleć. Mogę?
|
|
 |
|
Chodź tu. Usiądź obok mnie i mnie przytul. Ostatni raz, naprawdę ostatni. Miejmy odwagę porozmawiać o tym, co straciliśmy. O tym, co zniszczyliśmy, jakie popełniliśmy błędy, jak mogliśmy to naprowadzić, ale nie zrobiliśmy tego. O wszystkim co już za nami, o wspomnieniach, które mimo opływu czasu i wyblakniętych zdjęć nie znikają. Postarajmy się zrozumieć tą nieistniejącą już miłość, dobrze? /
|
|
 |
|
Wszystkie Twoje słowa tak idealnie przeplatają się z moim uśmiechem. Każda chwila, w której po raz setny jednego dnia powtarzasz mi, jak bardzo mnie kochasz sprawia, że serce prawie rozdziera moją klatkę piersiową, jakby chciało uciec. Uciec do Ciebie i zostać z Tobą już na zawsze. I mimo wszystko, w z pozoru może nierealnej historii, tak właśnie jest. Jesteśmy dla siebie wszystkim, bez względu na wszystko. Widzimy w sobie nawzajem sens całego świata, który od pewnego czasu ogranicza się tylko do naszych, tak idealnie do siebie dopasowanych, imion
|
|
 |
|
Stawiam Ciebie ponad wszystko, choć tak naprawdę to Ty mi to wszystko zastępujesz
|
|
 |
|
Jesteś obok mnie. Trzymając mnie za rękę patrzysz w niebo i z niesamowitym zaangażowaniem opowiadasz o wszystkim przez co razem przeszliśmy. Uśmiecham się na słowa, w których po raz kolejny podkreślasz jak bardzo mnie kochasz zaciskając przy tym moją dłoń w swojej jeszcze mocniej, jakbyś bał się, że ucieknę. Odwracasz głowę, przyłapując mnie na tym, że zamiast w gwiazdy patrzę na Ciebie. Widzę w Twoich oczach odbicie własnego serca, które daje o sobie znać szybszym biciem za każdym razem kiedy mnie dotykasz. Znów czuję jak przyśpiesza mi tętno i dokładnie w tej chwili uświadamiam sobie, że tak właśnie wygląda miłość przepełniona szczerym szczęściem.
|
|
 |
|
Lepiej nie odchodź, bo mogę zginąć bez Ciebie.
|
|
|
|