 |
|
2 to okropnie dziwne uczucie. te słowa tak mnie trafiły, że przez chwilę nie mogłam wydobyć z siebie jakiegokolwiek głosu. nic, zupełnie nic. jeden z kumpli wyskoczył z tekstem typu 'teraz to przegiąłeś'. jednak to, że ktoś stanął w mojej obronie, nic nie pomogło. wiedziałam, że każdy mnie obserwuję i czeka na mój wrzut. a ja nadal nic, zaniemówiłam. w głowie obijały mi się właśnie te jego słowa i cichy chichot tej szmaty. po chwili poczułam,że ktoś klepie mnie po ramieniu i mówi 'nie przejmuj się'. ale to mnie w ogóle nie obchodziło. - nie przyszłam tu dla Ciebie, tylko dla ekipy, a wg mnie od dawna w niej nie jesteś - rzuciłam w końcu. - zabieraj tą swoją kurwę i wypierdalajcie - dodałam. cicho siedząc, czekałam na odpowiedź. - tak, my chyba już lepiej pójdziemy, a kurwą to ty byłaś, jesteś i będziesz - rzucił mi tymi słowami prosto w twarz, po czym objął ją i odeszli z tego miejsca. ja oczywiście wybuchnęłam płaczem i zrozumiałam, że ja nadal go kocham, jak głupia.
|
|
 |
|
1 siedzieliśmy za szkołą i paliliśmy papierosy, jak zwykle wieczorami. oprócz mnie i moich kumpli, był mój były ze swoją nową dziewczyną. nie znosiłam jej, jak prawie każdy z naszej ekipy. nie wiem do końca, czym było to spowodowane. być może drażniło mnie, że rzucił mnie dla niej, być może jeszcze go kochałam, a być może dlatego, że była zwykłą dziwką. siedziałam cicho, próbując nie dać tego wszystkiego po sobie poznać. nagle wyskoczyła z tekstem 'ej, zimno mi', przytulając się do niego. on już ściągał bluzę, a wtedy coś w środku mnie pękło, byłam tak nabuzowana, że mogłam ją normalnie pobić. - to może byś nie zakładała krótkiej spódnicy i bluzki na ramiączkach pod cienki sweter, mała kurwo. - po chwili każdy z kumpli zaczął się śmiać, ale i jednocześnie mnie uspakajać. on powiedział do mnie oschłe - a ty, po co tu w ogóle przyszłaś? - a mi nagle zrobiło się tak chłodno i w środku. tak, jakby mnie to bolało, jakbym go nadal kochała, a on właśnie raniłby mnie słowami. tak czy siak, był
|
|
 |
|
przepraszam ale jeszcze teraz nie dam sobie rady , jeszcze teraz nie potrafię patrzeć jak obściskując się z tym Twoim blond szczęściem . za jakiś czas poradzę sobie , ale jeszcze nie teraz . /chuyowyusmiech .
|
|
 |
|
i nie ma dnia kiedy nie wejdę w archiwum wiadomości i nie przeczytam tej jednej kiedy Ty wyznajesz mi miłość i wmawiasz mi że nigdy mnie nie zostawisz , choć minęło tyle czasu ja nadal pamiętam każdą spędzoną wspólnie chwilę . / chuyowyusmiech .
|
|
 |
|
'' jesteś dla mnie nikim nigdy Cię nie kochałem '' słowa wypowiedziane od najważniejszej osoby na świecie , wprost idealnie , : ( . / chuyowyusmiech .
|
|
 |
|
było minęło , ale ja kurwa nadal kocham . / chuyowyusmiech .
|
|
 |
|
- Znasz ją? I pozwoliłeś sam sobie pozwolić jej odejść? - Tak. - A czy wiedziałeś, że ona lubi wychylać się wieczorami przez okno i palić? Czy wiedziałeś, że poświęca cały dzień na udawaniu silnej i odsuniętej od zła świata by wieczorami żywić swą poduszkę łzami? Czy wiedziałeś, że gdy prawy kącik jej ust unosi się wyżej niż lewy jest cholernie zadowolona i zrobiło jej się ciepło na sercu? A pro po serca... wiedziałeś, że obiecała sobie, że w razie kolejnej jego awarii nie chce prowadzić monotonii i pustki życia, od poranku do zmierzchu w cierpieniu, łzach i teatrze? To tak naprawdę... nic o niej nie wiedziałeś, a pozwoliłeś jej odejść.
|
|
 |
|
poznać chłopaka przez neta . zakochać się . bezcenne -.- / chuyowyusmiech .
|
|
 |
|
kurdę , wszystko nie jest tak jak sobie to zaplanowałam , jak założyłam sobie cel jeszcze przed tym jak znowu oznajmiłeś mi że chcesz być ze mną i jeszcze mnie kochasz , nie mam pojęcia co ja takiego zrobiłam dając sobie nadzieję że choć trochę się zmieniłeś . powiedzcie mi jak może przetrwać związek bez pocałunków , przytulania i rozmów na żywo ? . no nie przetrwa bo któraś z osób zdradzi , bądź wymyśli sobie że to wielka pomyłka ,a Ty wciąż brniesz w to z nadzieją że będziecie idealna parą z tymi pocałunkami na żywo . żałosne . / chuyowyusmiech .
|
|
 |
|
Za parę dni WAKACJE. W końcu odpocznę. Nie od nauki, bo będę się uczyć, chociażby życia, wszystko samo przyjdzie w swoim czasie, ale od ludzi. Od tej pieprzonej atmosfery w klasie, konfliktach między dziewczynami. Musiały w końcu zacząć walczyć, wszystko na to wskazywało. A że nie miały innych problemów, to stworzyły sobie właśnie taki. Na własne życzenie, cholera. Za wszystkimi naraz być nie można, więc ostatnio przerwy spędzałam sama, albo z koleżanką z innej klasy. Nie dam się w nic zamieszać. Chociaż neutralna postawa wymaga wielkiej siły, bo działa się samemu, to i tak dam radę przez tych parę dni. W końcu to ja. Ja sobie ze wszystkim radzę. Sama. A ten ich problem [w porównaniu z innymi] jest po prostu śmieszny. Nie zabawny, a śmieszny..
|
|
 |
|
Szykują się nowe wpisy na bloga. Kilka pomysłów, z którymi się przespałam spowodowały, że od razu będzie parę stron więcej do czytania. A po ciężkich dniach nauki i ostatnich nie za ciekawych tygodniach zostaje mi jedynie obejrzeć jakąś komedię. Romantyczną. Właśnie na to mam teraz największą ochotę. A takich butów, jak te, zakupione dzisiaj, nie miałam jeszcze w żadne lato... Są po prostu przepiękne..
|
|
|
|