 |
|
zaczyna działać coś co wjebałeś przed klubem, próbujesz dojść do baru lecz chodzenie przychodzi z trudem.
|
|
 |
|
kiedy słyszę ten bit - czuję się idealnie, wyrafinowana bania trwa.
|
|
 |
|
letni wieczór mały pokój w bloku, on ledwo przytomny, ona przy jego boku.
|
|
 |
|
wiem na pewno, istnieje granica ucieczki, w pewnym momencie musisz stanąć i życie ulepszyć.
|
|
 |
|
proszę powiedz mi ile musisz wypić wódki, żeby otworzyć umysł, ściągnąć mentalne kłódki.
|
|
 |
|
wiem, że do niektórych spraw mam zbyt chłodne podejście, bo idę twardo przez życie i nigdy nie chciałem lecieć.
|
|
 |
|
nie poczujesz szczęścia jak nie poznałeś cierpienia, ja czasem jestem szczęśliwy, te chwile bardzo doceniam.
|
|
 |
|
mam ciężki charakter, cały syf jest głęboko we mnie, czasami wybucham i wtedy łatwo o spięcie.
|
|
 |
|
jeszcze nie wiem jak, ale chcę zamknąć kolejny rozdział.
|
|
 |
|
myśli moje, paranoje, ból, cierpienie dławię w sobie.
|
|
|
|