 |
|
zamiast o głupoty wciąż wszczynać kłótnie może kiedyś napijemy się wódki.
|
|
 |
|
było fajnie, ale już się skończyło, umówmy się, że co było - to było.
|
|
 |
|
lepiej oglądać wszystko zza zamkniętych drzwi, a ty nie mów mi, że nie wiedziałeś...
|
|
 |
|
nie cofnę czasu, nie powstrzymam łez, które spadły, i wyżłobiły ślad
|
|
 |
|
ej, wróćmy do czasów, gdy byliśmy nieznani, dziś znów świat jest dla nas bez granic.
|
|
 |
|
zdradziłeś, uraziłeś, twoja wina, więc spróbuj przeprosić, jak nie to staraj się wybaczyć.
|
|
 |
|
to kraina zapomnienia, to czas na przemyślenia, przemyślisz, może unikniesz cierpienia.
|
|
 |
|
zgrzytanie zębów, echo łez kapiących na podłogę, tylko ty sam doszedłeś do takiego stanu.
|
|
 |
|
wiem gdzie jesteś, to kraina zapomnienia, a tam ciche szepty, w oddali jęk cierpienia.
|
|
 |
|
tracisz orientację, strach cię dopada, ciemność, źrenice nie chwytają światła, braknie oddechu, tętno sto trzydzieści.
|
|
 |
|
jesteś sam, nie masz nikogo koło siebie, nie wiesz gdzie jesteś, na ziemi czy w niebie.
|
|
 |
|
dla was jedna miłość, to dla moich ludzi, zasypiają przy rapie i rano rap ich budzi.
|
|
|
|